W pierwszych 15 minutach lepiej zaprezentowali się piłkarze Podbeskidzia, którzy zmusili rywali do głębokiej obrony. Bielszczanie dwukrotnie stanęli przed szansą na oddanie groźnego strzału, ale ani Krystian Nowak po rzucie rożnym, ani Mateusz Szczepaniak po podaniu z boku pola karnego, nie stawili czoła trudności polegającej na oddaniu celnego strzału.
Ogólny obraz meczu, mówiąc bardzo łagodnie, nie należał do najlepszych. Obu drużynom brakowało dokładności, szybkości, zdecydowania. Oglądaliśmy natomiast dużo walki, pojedynczych starć i fauli. Na 12 oddanych łącznie strzałów celny mieliśmy tylko jeden. Miało to miejsce w 40 minucie meczu. Dariusz Jarecki przeprowadził bardzo prostą akcję z Jakubem Biskupem, ale uderzenie z ostrego kąta zawodnika Termaliki nogą obronił Emilijus Zubas.
Druga odsłona rozpoczęła się po myśli gości. Mateusz Możdżeń wyszedł z szybką akcją z własnej połowy, podał na prawo do Kowalskiego, który po chwili oddał na linię 16. metra do tego pierwszego. Możdżeń przyjął piłkę, nabiegł na nią i lekkim, lecz precyzyjnym strzałem pokonał Sebastiana Nowaka.
Po straconym golu Termalica na kilka minut zepchnęła rywali do głębokiej defensywy. Gdy wydawało się, że gol wyrówunjący może być tylko kwestią czasu, drugą bramkę dołożyli goście, którzy wyszli z kontratakiem w przewadze liczebnej. Adam Mójta z lewej strony pola karnego świetnie podał w tempo do Roberta Demjana, który w 64. minucie podwyższył wynik spotkania.
Termalica została zmuszona do postawienia wszystkiego na jedną kartę, co mogło zemścić się w postaci kolejnych straconych bramek. W 77 min. bliźniaczą do drugiej bramkowej akcji przeprowadzili bielszczanie, lecz tym razem Demjanowi zabrakło kilku centymetrów, by sięgnąć piłkę i wpakować ją do siatki. Trzy minuty później kolejną stuprocentową okazję zmarnował Demjan, który otrzymał podanie po stracie Dawida Plizgi, wyprzedził obrońców i w sytuacji sam na sam z bramkarzem podciętym strzałem przeniósł futbolówkę obok słupka.
Na 10 minut przed końcem celnie zaczęli strzelać gospodarze. W 83 min. wprowadzony z ławki Emil Drozdowicz strzelił głową po rzucie rożnym, a piłkę zmierzającą do bramki w ostatniej chwili wybił Emilijus Zubas. Litwin popisał się jeszcze lepszą interwencją w 92 min, kiedy to ponownie pod poprzeczkę główkował Drozdowicz.
Golkiper Podbeskidzia spisał się na medal w kluczowych momentach spotkania i nie pozwolił Termalice nawet na złapanie kontaktu z przeciwnikiem. Gospodarze kończą tym samym swoją przygodę ze stadionem w Mielcu, na którym grali z powodu przebudowy własnego obiektu. Stadion w Niecieczy będzie prawdopodobnie gotowy na kolejny ligowy mecz Termaliki. Na inaugurację do Małopolski przyjedzie aktualny lider rozgrywek - Piast Gliwice.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza 0:2 Podbeskidzie Bielsko-Biała
0-1 Możdżeń 49'
0-2 Demjan 64'
Termalica: Nowak – Pleva, Staňo, Sołdecki, Jarecki – Plizga, Kupczak, Foszmańczyk (ż.k.)(78' Kowal), Licka (70' Juhar), Biskup (70' Drozdowicz) – Kędziora
Podbeskidzie: Zubas – Pazio, Kolčák, K. Nowak, Mójta – Kowalski (90' Adu Kwame), Deja, Sokołowski (71' Jonkisz (ż.k.) ), Szczepaniak (62' Kato), Możdżeń – Demjan
(Relację prowadził Maciej Popko)