Skazani na pożarcie piłkarze broniącej się przed spadkiem Wisły byli o krok od sprawienia sensacji i pokonania kandydata do tytułu mistrzowskiego, Lecha Poznań. Wiślacy zaskoczyli rywali swoją determinacją, agresją, ambicją. To oni stworzyli pierwsze zagrożenie pod bramką rywala, ale w 27' Joseph Colley z czterech metrów trafił wprost w bramkarza Lecha.
2 minuty później odpowiedział Daniel Kownacki, ale Mikołaj Biegański był na posterunku. W 43 minucie Wisła osiągnęła cel. Przytomne przejęcie piki w polu karnym przez Stefana Savica, ten podaje do Zdenka Ondraska, a Czech strzałem z półwoleja pakuje piłkę do siatki w samym okienku bramki.
Po przerwie Lech zdecydowania zaatakował. Już po kilkudziesięciu sekundach było bardzo groźnie pod bramką Wisy, ale główkowe starcie z Kownackim wygrał Colley. W 54 minucie, po zamieszaniu po rzucie rożnym pod bramką Lecha piłka wpada do siatki, ale po analizie VAR sędzia Tomasz Kwiatkowski dopatrzył się przewinienia Ondraska w starciu z bramkarzem Lecha. Kwadrans później, znów po rzucie rożnym Michal Frydrych uderza głową, ale piłka obija poprzeczkę.
Z upływem minut coraz większy był napór Lecha. W ostatniej akcji meczu poznaniacy osiągnęli cel minimum. Pięknym, technicznym zagraniem piętą Antonio Milic nie dał szans Biegańskiemu. Szczęście Wiślaków było bardzo blisko. Zabrakło sekund.
Wisła Kraków – Lech Poznań 1:1 (1:0) Bramki: 1:0 - 43.Zdenek Ondrášek, 1:1 – 90+8. Antonio Milić
Wisła Kraków: Biegański – Matěj Hanousek, Frydrych, Colley, Gruszkowski (89. Manu) – Fazlagić, Poletanović, Cissé (żk) (80. Ring), Fernández Teijeiro (żk) (67. Starzyński) – Savić (67. Kuveljić), Ondrášek (89. Sadlok).
Lech Poznań: Bednarek – Pereira (82. Czerwiński), Salamon, Milić, Rebocho – Skóraś (żk)(73. Ba Loua), Karlström, Radosław Murawski (46. Tiba), Kownacki (żk)(73. Marchwiński) – J. Amaral (60. Ramirez), Ishak.
Sędzia Tomasz Kwiatkowski