Na mecz do Krakowa przyjechała kilkusetosobowa grupa kibiców z Niemiec, która głośno dopingowała swój zespół. Fani Pasów nie byli gorsi, więc spotkanie toczyło się w gorącej atmosferze.
Od początku gra toczyła się pod dyktando Tygrysów. Gospodarze bronili się głównie we własnej tercji, ale mimo że goście grali dwa razy w przewadze liczebnej, to nie pozwolili im na oddawanie strzałów z łatwych pozycji. W ofensywie podopieczni Rudolfa Rohacka ograniczali się do indywidualnych szarż, które były dość łatwo kasowane przez rywali. Raz tylko Sebastian Brynkus przedarł się w pobliże bramki Tygrysów, ale nie zdołał umieścić krążka w siatce.
Pod koniec pierwszej i na początku drugiej tercji Cracovia grała w podwójnej przewadze. Mimo kilku dobrych okazji krakowianom nie udało się zdobyć bramki. Chwilę później na ławkę kar odesłany został Matias Sointu, a gola dla Tygrysów strzelił Marcel Brandt.
W 35. minucie, gdy Cracovia grała w liczebnej przewadze znakomitej okazji nie wykorzystał Patryk Wronka, który z bliska strzelił wprost w bramkarza. Za to w 38. minucie koszmarny błąd popełnił bramkarz Cracovii Rok Stojanivic. Słoweniec tak niefortunnie wybijał krążek, że skierował go do siatki.
Goście poszli za ciosem i 32 sekundy przed końcem drugiej tercji podwyższyli prowadzenie po golu Stephana Daschnera, choć w rzeczywiści było to także samobójcze trafienie, gdyż krążek odbił się od łyżwy Kayle’a Doetzela.
W ostatniej tercji mecz nie był już tak intensywny. Goście wykorzystali jeszcze jeden okres gry w przewadze, a Cracovii – mimo kilku szans – nie udało się zdobyć nawet honorowego gola.
W drugim spotkaniu grupy F mistrzowie Szwecji Farjestad Karlstad pokonali na swoim lodowisku Villach SV 7:0 (2:0, 2:0, 3:0).
Austriacki zespół będzie w niedzielę rywalem Cracovii w meczu 2. kolejki. Spotkanie to rozpocznie się w Krakowie o godz. 20.20.
Comarch Cracovia - Straubing Tigers 0:4 (0:0, 0:3, 0:1).
Bramki: 0:1 Marcel Brandt (24), 0:2 Taylor Leier (38), 0:3 Stephan Daschner (40), 0:4 Taylor Leier (49).
Kary: Cracovia - 16; Straubing - 8 minut. Widzów: 2 000.