Zdarzają się takie przypadki, gdy kluby piłkarskie zwracają się z prośbą do Polskiego Kolegium Sędziów o zmianę osoby wytypowanej przez centralę do prowadzenia wskazanych spotkań. Zdarza się to w sytuacjach, gdy kluby czują się pokrzywdzone przez arbitra X w poprzednich meczach, przez niego prowadzonych. Czasami to działa. Niedawno głośno było o proteście warszawskiej Legii, która dopominała się, aby jej spotkań już nigdy w tym sezonie nie prowadził Bartosz Frankowski. To była konsekwencja pracy sędziego w meczu z Górnikiem Zabrze.
W marcu częściej mówi się jednak o protestach rodzących się po meczach hokejowej ekstraklasy. O prawo gry w wielkim finale rywalizowały - jak wiadomo - Comarch Cracovia i GKS Tychy. Po meczu nr dwa protestowali krakowianie, po meczu nr 4 - tyszanie. Emocje buzowały. Odbiły się te emocje także na treści protestów. Działacze Cracovii np zapomnieli o odmianie nazwisk, choć wybiórczo.
W punkcie 1. protestu klub wnosi o odsunięcie sędziów głównych: Przemysława Gabryszak i Tomasza Radzik od sędziowania meczów fazy playoff w sezonie 2020/2021. Ale już w dalszej części tekstu czytamy: Na szczególną uwagę zasługuje brutalny faul zawodnika GKS Tychy Alexandra Szczechury na Filipie Drzewieckim. Więc braku znajomości zasad języka polskiego zarzucić nie można. Czym zatem tłumaczyć odmienne traktowanie sędziów?
Jednak mankamenty w piśmie działaczy Cracovii mają się nijak do tego, co odnaleźć możemy w odpowiedzi hokejowej centrali na protest tyszan. Bardzo proszę o skupienie.
Szanowny Panie Prezesie. W nawiązaniu złożonego przez klub Tyski Sport SA protestu, dotyczącego meczu Comarch Cracovia - GKS tychy w dniu 16 marca 2021, uprzejmie informuję, iż zgodnie z punktem 8.2 regulaminu Polskiej Hokej Ligi, protest nie będzie rozpatrywany, jeżeli dotyczyć braku decyzji (jednej lub wielu) podjętych przez sędziów prowadzących spotkanie w oparciu o oficjalne przepisy gry w hokeja na lodzie nawet jeżeli te decyzje są nieprawidłowe.
Dalszej lektury tego kuriozalnego tekstu oszczędzę, aczkolwiek ostatniego zdanie opuścić nie mogę. Oto ono:
Protest uznaje się za nieuznany. Wynik meczu utrzymany.
I jeszcze tylko podpis: Marta Zawadzka komisarz PHL
Hokej na lodzie uznawany jest za trudną sztukę. Ale - jak widać - są jeszcze trudniejsze.
Tadeusz Kwaśniak