Cała czwóra reprezentantów Polski, która przystąpiła do rywalizacji w konkursie lotów narciarskich na mamuciej skoczni w norweskim Vikersund, pozostaje w grze. Ale nie w głównych rolach. W pierwszej serii najlepszym z biało-czerwonych był (podobnie jak w czwartkowej serii kwalifikacyjnej) był Jakub Wolny. Doleciał do 219. metra, czym zapewnił sobie 13 miejsce na półmetku dzisiejszych zmagań. Na 15 miejscu był Piotr Żyła (215 m), 19 lokatę zajmował Kamil Stoch (206,5 m), a Paweł Wąsek wprwadzie nie doleciał do granicy 200 metrów, ale jego 196 m dało przepustkę do drugiej serii z 25. miejsca (ex equo z Simonem Ammannem). Liderem po pierwszej serii był Norweg Marius Lindwik (232,5 m), mając za plecami dwóch Słoweńców: Anze Laniska i Timiego Zajca.
W drugiej serii, do której zakwalifikowało się 30 najlepszych skoczków, jury konkursu wydłużyło rozbieg. Zaczęło bowiem silniej wiać w plecy. Z tymi podmuchami Polacy sobie nie poradzili. Żaden z nich nie doleciał do 200. metra. Paweł Wąsek spadła zatem z 25. na 29 miejsce. Nie obronił lokaty Kamil Stoch, który przesunął się o dwie pozycje w dół. Z 19 na 21 miejsce. 19. po pierwszym dniu rywalizacji jest Piotr Żyła. Jedynie najlepszy z Polaków – Jakub Wiolny awansował o jedną pozycję i po pierwszym dniu zawodów sklasyfikowany jest na 12. miejscu. Prowadzi zaś Norweg Marius Lindwik, który utrzymał prowadzenie z pierwszej serii, ale musiał stoczyć przepiękną walkę ze Stefanem Kraftem. Austriak oddał skok marzeń. Przez sędziów z Czech i Szwajcarii oceniony na 20 punktów. Pozostali ocenili ten lot na 19,5 pkt. Po pierwszym dniu rywalizacji Norweg ma przewagę 6,5 punktu. Przyznać trzeba, że najlepszym wiatr nie przeszkadzał. Lądowali daleko poza 200 metrwem, choć rekompensata za niekorzystny wiatr przekraczała w ich przypadku nawet 30 punktów. W sobotę drugi dzień rywalizacji.