Na drugiej pozycji uplasowała się Norweżka Ragnhild Haga - 5,8 s straty, a na trzeciej jej rodaczka Heidi Weng - 13,8. Dzięki zwycięstwu Kalla umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej PŚ. Drugą Weng wyprzedza o 124 pkt.
Kowalczyk od kilku lat unika startów "łyżwą", gdyż nie służą jej kolanu, dlatego nie można było oczekiwać dobrego rezultatu. Tym razem Polka zrobiła wyjątek, ponieważ rywalizacja w tym biegu była konieczna, aby wziąć udział w niedzielnych zmaganiach na dochodzenie na 10 km techniką klasyczną.
To właśnie rozgrywane "klasykiem" sprint i bieg na 30 km podczas lutowych igrzysk w Pjongczangu mają w tym sezonie największe znaczenie dla podopiecznej trenera Aleksandra Wierietielnego. Wszystko jest podporządkowane tym startom i to z ich powodu nie wystąpi w odbywającym się na przełomie roku morderczym cyklu Tour de Ski oraz sprinterskich zmaganiach w Dreźnie (13-14 stycznia), które zaplanowane są techniką dowolną.
Na starcie w Dobbiaco stanęły jeszcze dwie Polki. Wracająca po kontuzji Sylwia Jaśkowiec była 66. - 2.44,1, a Martyna Galewicz 74. - 3.34,7.
PAP/AD