Klaudia Zwolińska /fot. Borys Gugulski/
Klaudia Zwolińska zajęła czwarte miejsce w konkurencji K1 w rozgrywanych na krakowskim torze "Kolna" zawodach Pucharu Świata w kajakarstwie górskim. Zwyciężyła Australijka Jessica Fox.
Zwolińska miała duże szanse, aby zająć miejsce na podium. W półfinale uzyskała najlepszy wynik i do przejazdu finałowego wystartowała jako ostatnia, znając czasy rywalek. Polka osiągnęła drugi czas, ale dwa razy dotknęła bramkę, za co otrzymała cztery karne punkty i ostatecznie musiała się zadowolić czwartą lokatą.
"Od stycznia pracuję z nowym francuskim trenerem. Jestem bardzo dobrze przygotowana, czuję, że prezentuję wysoki poziom, ale nie mogę tego "sprzedać" podczas zawodów i to jest bardzo frustrujące. W mistrzostwach Europy popełniałam duże, wręcz gigantyczne błędy, co kosztowało mnie awans do finału w K1. Bardzo mocno to przeżyłam, bo nie wiedziałem, skąd się wziął taki brak koncentracji" - powiedziała Zwolińska, piąta zawodniczka igrzysk olimpijskich w Tokio.
"Specyfika naszej dyscypliny wymaga maksymalnej koncentracji przez cały przejazd, bo podejmujemy decyzje w ułamku sekundy. Te błędy ciągną się za mną. Na szczęście już od zawodów Pucharu Świata w Pradze, gdzie wywalczyłam drugie miejsce w slalomie ekstremalnym, te przejazdy były lepsze, błędy mniejsze, ale dzisiaj znowu na mecie byłam rozczarowana. Czuję, że mam duże możliwości. Uzyskałam czas niewiele gorszy od Jessiki Fox, mistrzyni olimpijskiej, lecz znowu popełniłam błędy na dwóch bramkach, przy czym jeden taki, że dostrzegli go tylko sędziowie. Cały czas brakuje mi kropki nad "i", stąd taka moja reakcja. Z drugiej strony zajęłam czwarte miejsce w Pucharze Świata, więc to niezły wynik. Moje ambicje są jednak większe" – dodała.
Druga z Polek – Natalia Pacierpnik nie zdołała awansować do finału i zajęła 12. lokatę. Aleksandra Stach odpadła w eliminacjach.
W rywalizacji K1 kajakarzy żaden z Polaków nie przebił się do finałowej "dziesiątki". Bardzo bliski tego był Michał Pasiut, który w półfinale zajął 11. miejsce, a do 10. Francuza Malo Quemeneura stracił 0,01 sekundy. Jakub Brzeziński był 21, a Dariusz Popiela został sklasyfikowany na 32. miejscu.
Zwyciężył Czech Vit Prindis, który wyprzedził Brytyjczyka Josepha Clarke’a i swojego rodaka Jiriego Prskavca.
Ze startu w krakowskich zawodach wycofała się reprezentacja Niemiec, ze względu na pozytywny wynik testu na COVID-19 Ricardy Funk i Hannesa Aignera.
W niedzielę odbędą się półfinały i finały w konkurencji C1 oraz slalomie ekstremalnym.