Puszcza Niepołomice podejmowała na własnym boisku „czerwoną latarnię” ligowej tabeli - Wigry Suwałki. Ale atut własnego boiska, to nie jest to, o czym podopieczni trenera Tomasza Tułacza mogą mówić, jako o swym argumencie. 7 punktów na 36 możliwych w dotychczasowych spotkaniach, to dowód dla tej tezy. W meczu z Wigrami dorzucili jednak kolejne trzy punkty. Ale te punkty zostały „wyszarpane” dopiero w doliczonym czasie gry. Po pół godzinie gry goście zaryzykowali akcje ofensywne. Druga dała efekt. W 34. minucie - dwójkowa akcja Denis Gojko – Kacper Wełniak i pierwszy z nich zdobywa gola dla Wigier. Na bramkową odpowiedź gospodarzy trzeba było czekać do 68. minuty. Marcin Stefanik znalazł sposób na znakomicie tego dnia dysponowanego bramkarza Wigier – Jana Balawejdera. Gdy wydawało się, że remis będzie końcowym wynikiem tego spotkania - słowacki obrońca Puszczy Erik Cikos strzelił decydującego gola po wrzutce z rzutu wolnego. Ucieszył się tym tak bardzo, że w geście triumfu ściągnął koszulkę. Został za to upomniany żółtą kartką, aże był to już drugi żółty kartonik dla Słowaka – musiał opuścić plac gry przed końcowym gwizdkiem.
Puszcza Niepołomice – Wigry Suwałki 2:1 (0:1)
Gole: 0:1 – 24' Denis Gojko
1:1 – 68' Marcin Stefanik
2:1 – 90+4' Erik Cikos
Puszcza Niepołomice: Niemczycki – Cikos (cz.k), Stępień, Stefanik, Mikołajczyk, Żytek, Serafin, Eizenchart (46'. Bąk), Klec (72'. Stawarczyk), Żurek (89'. Orłowski), Radionow.
facebook/TK