Bez zmian w czołówce światowego rankingu tenisistek. Prowadzi Rumunka Simona Halep przed Niemką Angelique Kerber i Dunką Caroline Wozniacki. Agnieszka Radwańska, która we wrześniu zakończyła tegoroczne starty, awansowała z 77. na 74. lokatę. Najlepsza ciagle polska tenisistka zapowiedziała, że w listopadzie podejmie decyzję dotyczącą jej dalszej przyszłości. Krakowianka, która od dawna zmaga się z kłopotami zdrowotnymi, wobec braku poprawy sytuacji nie wyklucza zakończenia kariery. "Jestem realistką" - zaznaczyła.
Ze względu na kłopoty zdrowotne Radwańska startowała w minionym sezonie mało, a gdy występowała, to zazwyczaj szybko odpadała. Miało to przełożenie na jej pozycję w rankingu, która systematycznie się pogarszała. "Tak naprawdę teraz niewiele mogę powiedzieć – mówiła na spotkaniu z dziennikarzami. Nie trenuję tylko się rehabilituję. Od ostatniego meczu nie miałam rakiety w ręce. Ciężko idzie. Nie ma progresu, a wręcz przeciwnie. Na dziś nie mogę niczego obiecać" – podkreśliła. Przyznała, że na razie nie ma też planu przygotowań do kolejnego sezonu, gdyby zdecydowała się przystąpić do rywalizacji. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zaznaczyła, że jej dalsze losy wyjaśnią się w najbliższych tygodniach. „Nie będę robić kolejnego sezonu na pół gwizdka. Grałam w tym roku 14 turniejów, a czuję się jakby to było 34. To nie świadczy naprawdę o niczym dobrze. Walczę i robię co mogę, żeby to jeszcze przedłużyć" – zapewniła. Największy problem dotyczy stopy. "To nieoperacyjna sprawa, nie pomoże też jakikolwiek zabieg. Czy mam na nogach szpilki, czy buty do grania, to boli tak samo. Mówiąc najprościej, moja lewa stopa jest tak zmiażdżona od biegania czy hamowania, że mało co już w niej pracuje. Wszystko puchnie, momentalnie jest stan zapalny. Potrafię się nawet obudzić ze skurczami w środku nocy. Żadne zastrzyki już nie pomagają - ani z kortyzolu, ani z osocza. To irytujące, bo człowiek próbuje wszystkiego, ma najlepszych lekarzy wokół siebie i zabiegi, ale organizm mówi „stop”" - podsumowała. – podkreśliła. Radwańska Przyznała, że ostateczne słowo będzie należało do niej, ale też od dłuższego czasu omawia sprawę swojej dalszej przyszłości ze swoim sztabem szkoleniowym.
PAP/TK