Czas na refleksję
Zapytany w rozmowie wprost o to, czy zamierza ponownie wystartować w wyborach na fotel prezesa PZN, Małysz odpowiedział z dużą dozą rezerwy. Przyznał, że na ten moment skupia się na regeneracji po intensywnym okresie.
Swoje ewentualne plany skomentował w następujący sposób:
"Jeszcze nie. Muszę się zastanowić. [...] na razie dochodzę do siebie po igrzyskach, po tym wszystkim..."
Cienie prezesury
Choć praca na rzecz polskiego narciarstwa jest dla niego ważna, Małysz nie ukrywa, że bycie prezesem to ogromne wyzwanie. Początki kadencji były dla niego okresem ciężkiej pracy i trudnych wyzwań. Zaskoczyła go skala biurokracji, z którą organizacja musi się na co dzień mierzyć. Wyraził rozczarowanie obecnością polityki w sporcie, zjawiskiem, którego jako osoba stawiająca na apolityczność starał się unikać.
Kibice i działacze sportowi będą musieli jeszcze trochę poczekać na ostateczną decyzję "Orła z Wisły".