Kierowcy jadący "zakopianką", między Krakowem a Myślenicami co kilka kilometrów będą widzieć na kładce lub wiadukcie grupę protestujących.
Protest zaplanowano między g. 13 a 14.
Mieszkańcy i samorządowcy wszystkich gmin leżących wzdłuż planowanej trasy, od Krakowa, przez Mogilany, Siepraw po Myślenice odrzucają wszystkie sześć zaprezentowanych przez Generalną Dyrekcję propozycji przebiegu "eskpresówki".
Jak twierdzą, ich miejscowości już są przecięte szybką trasą, jaką jest obecna Zakopianka. Nie chcą mieć między domami jeszcze większej arterii. Swój sprzeciw wyrażają podczas spotkań konsultacyjnych, ale też organizują pikiety i blokady.
Drogowcy zapewniają, że będą się starać wypracować kompromisowe rozwiązanie. I tłumaczą, że trasa S7 jest konieczna, bo aut z roku na rok przybywa i Zakopianka nie będzie w stanie obsłużyć ruchu. Konieczne jest też połączenie trasy Kraków-Zakopane z kolejną planowaną "ekspresówką", czyli Beskidzką Drogą Integracyjną z Bielska-Białej.