Właściciel sam zadzwonił do powiatowej inspekcji weterynaryjnej, by zgłosić padłe sztuki bydła. Kiedy okazało się, że chodzi o wszystkie krowy, które posiadał, weterynarze pojechali na inspekcję i zastali na miejscu wstrząsający widok.

- Zagłodzone bydło leżało we własnych odchodach. Widok był przerażający. Jeszcze czegoś takiego nie widziałyśmy. Było sześć padłych sztuk bydła w stanie ewidentnego wygłodzenia. Część sztuk było już w stanie rozkładu. Poza tym były trzy dorosłe owce i jagnię w stanie rozkładu - mówi powiatowy lekarz weterynarii w Limanowej, Aneta Kawula.

Właściciel gospodarstwa przyznał, że od jakiegoś czasu karmił zwięrzeta tylko raz w tygodniu, ponieważ w związku z nową pracą wyjeżdżał. Bydło nie miało dostępu do wody.

Lekarz weterynarii wezwał na miejsce policję, która zatrzymała mężczyznę. Trwa wyjaśnianie okoliczności tej bulwersującej sprawy. 


 

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.

 

 

 

 

(Joanna Porębska/ko)