Zdaniem radnej Ilony Orzeł, połączenie dwóch oddziałów na jednym piętrze negatywnie wpłynęło na warunki leczenia.
- Pogorszenie samopoczucia pacjentów, spadek jakości życia i spadek jakości leczenia - mówi.
Dyrekcja i lekarze są jednak innego zdania. Onkologię kliniczną przeniesiono na piętro radioterapii, ponieważ oba oddziały miały niewielkie obłożenie. Dzięki temu większą przestrzeń zyskała hematologia.
- Miesięcznie leczymy nawet 600 pacjentów, a miejsca mieliśmy jak na lekarstwo. Te kroki, które przedsięwzięliśmy, były podyktowane przede wszystkim dobrem pacjentów – wyjaśnia ordynator Szymon Fornagiel.
Z nowej organizacji zadowoleni są także pacjenci hematologiczni. Jak podkreślają, wcześniej - ze względu na brak miejsca - chemioterapię często otrzymywali na korytarzu.
- Bardzo było niewygodnie, a dzisiaj bardzo komfortowo - dodają.
Mimo to radna Ilona Orzeł podczas ostatniej sesji odczytała fragmenty listów pacjentów onkologicznych, którzy skarżyli się na nowe, gorsze ich zdaniem warunki. Dyrekcja szpitala twierdzi jednak, że do placówki nie wpłynęły w tej sprawie żadne oficjalne skargi.