Ostatnie dwa poważne wypadki miały miejsce w miniony weekend. Na szczęście nie były śmiertelne. Do pierwszego doszło w sobotę w Gródku nad Dunajcem, gdzie motocyklista wypadł z drogi i wjechał do rowu. Mężczyznę z poważnymi obrażeniami do szpitala zabrał śmigłowiec LPR. DO drugiego wypadku doszło w niedzielny wieczór w Żegiestowie, gdzie motocykl zderzył się z samochodem osobowym. Motocyklista trafił do szpitala z lekkimi obrażeniami. Nie wszyscy sądeccy miłośnicy dwóch kółek mieli jednak w tym roku tyle szczęścia.
Ryszard Ogurek, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego w Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu przyznaje, że od lat najczęstsze przyczyny wypadków z udziałem motocyklistów są takie same.
"Przyczyny są dwie: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu drogowego - to w tych zdarzenia, w których winę ponoszą motocykliści; natomiast nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu to w szczególności te zdarzenia, w których winę ponoszą inni uczestnicy ruchu drogowego" - wyjaśnia Ogurek.
Dlatego policjanci apelują do kierowców, żeby patrzyli w lusterka i do motocyklistów, by dali szansę kierowcom na zauważenie motocykla. Na drodze nie ma miejsca na żadną szaleńczą jazdę - podkreśla Mariusz Kowalczyk, z grupy motocyklowej Sącz Bikers.
"Jakiekolwiek szaleństwo zawsze się kończy popełnieniem błędu. Przy motorze jeżeli ktoś się wywróci, to nie dość, że są koszty razy kilkanaście tysięcy, to poza tym mamy wszystko odsłonięte. Bardzo łatwo stracić nogę, rękę połamać i wiadomo, że na obrażenia wewnętrzne na motorze jesteśmy zdecydowanie bardziej narażeni niż w samochodzie" - przestrzega Kowalczyk.
Ze statystyk wynika, że za szybko na motocyklach najczęściej poruszają się młodzi motocykliści. Takie zachowania wynika z braku doświadczenia i pokory – uważa Kowalczyk.
"Nic nie zastąpi godzin wyjeżdżonych na motorze w spokoju. Człowiek musi się nauczyć każdej maszyny" - radzi motocyklista.
Warto też po zdobyciu prawa jazdy na motocykl, wybrać się na tor wyścigowy. Nie chodzi jednak o bicie rekordów okrążenia, lecz o kurs, podczas którego świeżo upieczony motocyklista m.in. nauczy się efektywnego pokonywanie zakrętów i pozna możliwości swojego motocykla. Takich możliwości nie ma podczas kursu nauki jazdy na motocyklu, który odbywa się głównie w mieście.