Kilkanaście godzin w rozbitym samochodzie, w przejmującym zimnie, spędził skrajnie wycieńczony 82-latek. To dramatyczny finał wypadku w gminie Niedźwiedź w powiecie limanowskim. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 37-latek, do którego należało auto, wpadł w poślizg i wjechał do rowu. Mężczyzna, zamiast ratować starszego pasażera, uciekł z miejsca zdarzenia. Zaniepokojona rodzina seniora dopiero dzień po jego zaginięciu poprosiła o pomoc służby ratunkowe.
W poszukiwaniach uczestniczyli policjanci, strażacy, ratownicy z Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz członkowie grupy poszukiwawczej. Mężczyzna został odnaleziony w samochodzie, który był porzucony w rowie przy bocznej drodze w rejonie masywu leśnego. Z uwagi na stan zdrowia 82-latka na miejsce wezwano śmigłowiec z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
- relacjonuje Jolanta Batko z limanowskiej policji
Śledczy ustalają teraz, dlaczego właściciel pojazdu porzucił starszego znajomego w rozbitym samochodzie. Limanowska prokuratura zastosowała wobec 37-latka dozór policji oraz zakaz zbliżania się do seniora. Za narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia grożą mu trzy lata więzienia.