10 lat temu obwodnicę zachodnią budowano w ogromnym pośpiechu, by powiat nowosądecki w ostatniej chwili nie stracił dotacji. Dziś ten pośpiech słono kosztuje.
Po sfrezowaniu asfaltu okazało się, że dolna warstwa drogi jest zbyt słaba i całkowicie nie nadaje się do użytku. Wykonawca musiał wstrzymać roboty. Zamiast szybkiej wymiany nawierzchni, trasę trzeba budować niemal od nowa - z grubszą stabilizacją i ze specjalnymi, stalowymi siatkami wzmacniającymi.
Konieczność przebudowy oznacza wyższe koszty. Urzędnicy uspokajają jednak, że poślizgu nie będzie i obwodnica ma być przejezdna do końca tego roku.