Spodnie owinęły się wokół wirnika przepompowni tuż obok pływalni. Sprzęt stanął, a ścieki zaczęły groźnie zbierać się w systemie. Gdyby nie natychmiastowa reakcja techników, doszłoby do zalania basenu.
- Być może ktoś chciał zrobić żart. Może celowo chciał odprowadzić do awarii. Raczej przez normalne użytkowanie toalety, wanny, czy innych urządzeń sanitarnych ciężko wprowadzić tam spodnie - mówi Sławomir Rajski z Urzędu Gminy w Korzennej.
To nie pierwszy taki przypadek. W rurach regularnie lądują różnego rodzaju śmieci, resztki jedzenia i ubrania, co niszczy sieć.
Służby przypominają, że za naprawy zniszczonych pomp w ostatecznym rozrachunku płacą wszyscy mieszkańcy.