Jak poinformował PAP Karol Wagner z TIG, pierwszy weekend ferii przyniósł nawet 85-procentowe obłożenie w hotelach, pensjonatach i kwaterach prywatnych, jednak od poniedziałku do piątku frekwencja spadła do około 45 proc. W drugim tygodniu sytuacja była stabilniejsza - weekendowe obłożenie sięgnęło 75 proc., a w dni robocze wzrosło do 63 proc.
– Trzeba merytorycznie przyznać, że mieliśmy do czynienia z dość zadziwiającą fluktuacją popytu – ocenił Wagner.
Zdaniem przedstawiciela branży niezadowolenie dotyczy zwłaszcza właścicieli dużych pensjonatów i obiektów masowych, do których turyści w tym sezonie przyjeżdżali rzadziej.
– W walce o turystów przegrywają dziś masowe pensjonaty, a zyskują hotele wysokiej kategorii i domki na wyłączność – podsumował Wagner.
Na osłabienie popytu wpłynęły m.in. warunki pogodowe.
– Armagedon klimatyczny, który pojawił się na ostatniej prostej decyzji zakupowych, szczególnie odstraszył część turystów, zwłaszcza z województw mazowieckiego i pomorskiego – wskazał Wagner. Dodał, że część osób niezainteresowana narciarstwem wybrała w tym czasie wypoczynek w ciepłych krajach.
Jak zauważył Wagner, znaczenie miały również zmiany systemowe.
- Ograniczenie ferii do trzech turnusów spowodowało wypłaszczenie krzywej popytu i bardziej równomierne rozłożenie ruchu turystycznego na wszystkie turnusy. Dodatkowo zadziałało zjawisko tzw. kanibalizmu pierwszego tygodnia ferii – bliskość długiej przerwy świąteczno-noworocznej obniżyła zainteresowanie wyjazdami na początku sezonu zimowego - powiedział.
Według prognoz TIG nadchodzący tydzień zapowiada się z frekwencją na poziomie około 60 proc., a kolejny jest bardziej popularny – ma obecnie około 65 proc. zajętych miejsc noclegowych. Najwyższego obłożenia branża spodziewa się właśnie w drugim tygodniu ferii małopolskich i śląskich.
Wagner zwrócił również uwagę na czynniki długofalowe, takie jak niż demograficzny.
– Mniej urodzeń oznacza wyraźny spadek wyjazdów rodzinnych – podkreślił.
Jednocześnie w polskich górach obserwowany jest dynamiczny rozwój bazy noclegowej i wzrost standardu obiektów, co przy rosnącej konkurencji prowadzi do spadku cen.
– To dobra wiadomość dla turystów. W warunkach nadpodaży i słabszego popytu wygrywa konsument – ocenił.
Zdaniem przedstawiciela branży tzw. turyści budżetowi wrócą pod Tatry w okresie majówki, kiedy koszty pobytu są niższe niż zimą, a brak dodatkowych wydatków na narty sprzyja tańszemu wypoczynkowi.
W tym roku ferie zimowe zostały podzielone na trzy turnusy. Jako pierwsi dwutygodniową przerwę w nauce rozpoczęli uczniowie z województw: mazowieckiego, pomorskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego oraz warmińsko-mazurskiego. W drugim turnusie, trwającym do 15 lutego, ferie mają uczniowie z województw: dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, zachodniopomorskiego, małopolskiego i opolskiego. Ostatni turnus, od 16 lutego do 1 marca, obejmuje województwa: podkarpackie, lubelskie, wielkopolskie, lubuskie oraz śląskie.