W obliczu narastającego hejtu oraz bardzo złej atmosfery, jaka wytworzyła się po ogłoszeniu mojej nominacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026, podjęłam jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu sportowym. Fala niesprawiedliwych ocen i ataków, które uderzyły bezpośrednio we mnie jako zawodniczkę i człowieka, przybrała niewyobrażalną i niespotykaną jak dotąd skalę
- napisała Komorowska.
W oświadczeniu alpejka wskazała, że ta presja uniemożliwia jej „skoncentrowanie się na przygotowaniach do startów w koronnych konkurencjach – zjeździe i supergigancie”.
„Sport na tym poziomie wymaga maksymalnego skupienia, wewnętrznego spokoju i poczucia wsparcia. Niestety, ostatnie dni stały się dla mnie ogromnym obciążeniem psychicznym, które realnie wpłynęło na moje zdrowie i samopoczucie” – napisała Komorowska.
Narciarka podkreśliła, że jej decyzja ma na celu wyciszenie emocji i umożliwienie całej polskiej ekipie spokojnej realizacji startów olimpijskich.
Komorowska podziękowała Polskiemu Związkowi Narciarskiemu, swojemu klubowi AZS Zakopane oraz trenerowi za dotychczasowe wsparcie i pomoc w rozwoju kariery.
„Nie tylko sportem człowiek żyje. Kieruję się własnymi przekonaniami i zasadami, a zdrowie fizyczne i psychiczne pozostaje dla mnie wartością nadrzędną” – zaznaczyła.
W niedzielę PZN opublikował na swojej oficjalnej stronie internetowej uchwałę zarządu datowaną na sobotę, w której poinformował o zmianie nominacji olimpijskiej i przyznał się do błędu przy pierwotnym ustalaniu składu. Miejsce Komorowskiej zajęła 25-letnia Sawicka, która spełniła międzynarodowe kryteria startu, a w niedzielę zadebiutowała w zawodach Pucharu Świata w slalomie Szpindlerowym Młynie.
„Po przekrojowej ocenie wszystkich tych elementów, Zarząd zgodził się z podnoszonymi argumentami, wskazującymi na niezgodność poprzedniej uchwały decyzji z obowiązującymi w Polskim Związku Narciarskim Wytycznymi Sportowymi” - napisano w uchwale PZN.
„Zarząd pragnie podkreślić, że wcześniejsza uchwała dotycząca składu Kadry Narodowej – zarówno w tej, jak i w każdej innej dyscyplinie – była podyktowana wyłącznie troską o rozwój narciarstwa oraz dążeniem do jak najlepszych wyników sportowych zawodników reprezentujących Polskę. Zarząd pragnie stanowczo podkreślić, że nie stały za nią żadne inne motywy. W tej dyscyplinie poziom obu zawodniczek jest bardzo zbliżony co spowodowało, że decyzja co do składu była trudna” - dodano.
Jak przekazano, za zmianą uchwały głosowało czterech członków zarządu, nikt nie był przeciw, a trzy osoby wstrzymały się od głosu.
Jednocześnie zarząd federacji przeprosił wszystkich zainteresowanych, a przede wszystkim obie zawodniczki, za „popełniony błąd” i zobowiązał się dołożyć starań, by w przyszłości „wyeliminować ryzyko wystąpienia podobnych sytuacji”.
PZN w czwartek ogłosił skład polskiej reprezentacji na włoskie igrzyska. Znalazło się 21 sportowców: pięcioro skoczków narciarskich, siedmioro biegaczy, dwójka zawodników kombinacji norweskiej, czworo snowboardzistów i troje alpejczyków, w tym Komorowska.
Pozostali przedstawiciele tej dyscypliny, którzy już wcześniej byli pewni nominacji, to czołowa gigancistka świata Maryna Gąsienica-Daniel i Piotr Habdas.
Komorowska, która niedawno skończyła 19 lat, była drugą Polką pod względem wyników FIS i jedyną uprawnioną do startu we wszystkich konkurencjach alpejskich. Właśnie większą wszechstronnością i lepszym potencjałem wynikowym PZN uzasadnił pierwotną decyzję o jej wyborze.