- To urządzenia najwyższej klasy. To jest sprzęt, którego nie mieliśmy, lub sprzęt najnowszej generacji. Z testów wydaje się, że będzie dla nas niezwykle pożyteczny. W górach sprzęt musi być niezawodny. Trudno jest nam go bowiem zastąpić w krótkim czasie - mówi Jan Krzysztof, naczelnik TOPR.
Do akcji przyłączyło się ponad 6 tysięcy osób. Dzięki ich wpłatom udało się uzbierać blisko 300 tysięcy złotych. "Za te pieniądze kupimy nowoczesne urządzenia, ale też wymienimy zużyty, stary sprzęt. Materace próżniowe naturalnie się zużywają. Podobnie jest z noszami ratowniczymi. Kupujemy też nosze o powiększonych gabarytach. Pojawia się w ostatnim czasie konieczność niesienia pomocy osobom o większej wadze. Choćby z takich powodów sprzęt musi być uzupełniany" - podkreśla Jan Krzysztof.
W ubiegłych latach dzięki publicznym zbiórkom i wpłatom z 1% podatku TOPR-owcom udało się kupić m.in. generator prądu, skutery śnieżne przeznaczone do działań ratowniczych czy wciągarkę do śmigłowca.
Pierwsze zamówienia zostały już złożone. Nowy sprzęt medyczny dotrze do TOPR-owców do końca lutego.
(Teresa Gut/ko)