Dyżurny TOPR przekazał, że po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce wysłany został śmigłowiec. "Jeden z ratowników został opuszczony na dźwigu pokładowym na miejsce, do wiszącego na linie taternika. Po stwierdzeniu, że jego obrażenia są na tyle niewielkie, że można bezpośrednio podjąć go z miejsca, w którym się znajduje, taternik został podpięty do ratownika. Następnie obaj wciągnięci zostali na pokład" - poinformował dyżurny.
Cała akcja ratunkowa zakończyła się po niecałej godzinie. Poszkodowany doznał urazu głowy. "Uraz był na tyle niegroźny, że mężczyzna nie musiał być transportowany na noszach, choć chwilowo stracił przytomność; został oddany pod opiekę lekarzy" - dodał dyżurny TOPR.