Na nowotarskiej targowicy w każdy czwartek, sobotę i niedzielę zwykle jest tłoczno. Z powodu obostrzeń, kupujących z tygodnia na tydzień jest coraz mniej. Od soboty surowe restrykcje obowiązują na Słowacji, a właśnie nasi południowi sąsiedzi szczególnie cenili sobie zakupy w Nowym Targu.
Przed wprowadzaniem obostrzeń w każdy weekend do Nowego Targu od strony przejść granicznych w Chyżnem czy Jurgowie ciągnęły sznury aut na słowackich rejestracjach. Przyjeżdżały tu nawet pełne autokary. Nasi południowi sąsiedzi kupowali dotychczas wszystko: od żywności po ubrania czy meble.
O piątku do niedzieli w trzech słowackich powiatach graniczących z powiatem nowotarskim i tatrzańskim – w Dolnym Kubinie, Twardoszynie i Namiestowie oraz w Bardejowie - trwają testy mieszkańców w kierunku koronawirusa. W tych czterech powiatach bowiem koronawirus szerzy się najszybciej. Testy zostaną tam powtórzone po tygodniu. Dla mieszkańców tych czterech powiatów od soboty do 1 listopada został wprowadzony zakaz wychodzenia z domów, powiązany z wynikami testów.
W kolejny weekend - rozpoczną się testy wszystkich pozostałych mieszkańców Słowacji, które zostaną powtórzone w dniach 6, 7 i 8 listopada.
Jak zaznaczają nowotarscy kupcy, październik zazwyczaj cieszył się szczególnie wysoką frekwencją kupujących. Na nowotarskiej targowicy zwykle sprzedaje blisko tysiąc przedsiębiorców. Obecnie nieliczne stragany są czynne, a część sprzedawców otwiera swoje stragany tylko raz w tygodniu.
PAP/bp