Od początku kwietnia ze spływu przełomem Dunajca skorzystało 106 tysięcy osób. To więcej niż o tej samej porze przed rokiem, a przecież poprzedni sezon zasłynął jako najlepszy w historii. Jednak Jerzy Regiec, prezes Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich ostrożnie podchodzi do tych statystyk.
- U nas jednak ten sezon robią wakacje, więc wszystko przed nami - mówi.
Flisacy przyznają, że choć na razie nie mają powodów do narzekań, to obawiają się, że skutki inflacji uderzą w branżę turystyczną, a więc także w jedną z największych atrakcji Pienin. Na razie nie planują jednak podwyższać cen za korzystanie ze spływu.