Szpital nie wziął udziału w konkursie, bo między innymi Sanepid zwleka z wydaniem odpowiednich pozwoleń. "Z naszej strony zrobiliśmy wszystko, co do nas należy, teraz czekamy na dokumenty" – wyjaśnia dyrektor Artur Puszko.

Sądecki szpital jest w stałym kontakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia w Krakowie, który zmuszony był odwołać postępowanie konkursowe. Jolanta Pulchna, rzecznik krakowskiego NFZ zapewnia jednak, że pieniądze dla sądeckiej radioterapii są zabezpieczone i nie przepadną. "Czekamy na gotowość placówki" – dodaje Pulchna.

Na działalność radioterapii do końca tego roku sądecki szpital ma otrzymać 2 miliony 300 tysięcy złotych, co powinno wystarczyć na leczenie kilkuset osób. Wszystko wskazuje jednak na to, że w tym roku Ministerstwo Zdrowia zniesie limitowanie świadczeń onkologicznych. To oznacza, że placówka otrzyma pieniądze za leczenie wszystkich pacjentów skierowanych do placówki, nawet jeśli ich liczba przekroczy wyznaczony wcześniej limit.



(Sławomir Wrona/ko)