Na Sądecczyźnie jest 110 zarejestrowanych gospodarstw, które muszą zabezpieczać swoje hodowle przed ASF i wszystkie zostaną poddane kontroli. Jednak jak tłumaczy Włodzimierz Janczy, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii, na obszarze najbardziej narażonym na rozprzestrzenianie się choroby, hodowców świń jest niewielu. "Na tym obszarze jest mało gospodarstw. To pojedyncze sztuki" - mówi.
Daje to większą szansę na zatrzymanie wirusa, który powoduje ASF. Są też podejrzenia, że chory dzik przywędrował na teren Obłazów Ryterskich ze Słowacji. Ostatecznie rozstrzygną to badania. "Prowadzimy na razie dochodzenie w celu wykrycia, skąd ten przypadek przyszedł do nas" - dodaje Janczy.
Dokładny obszar skażenia ASF na Sądecczyźnie określi rozporządzenie wojewody małopolskiego. Na tym terenie będą obowiązywać ograniczenia w przewożeniu i handlu trzodą chlewną.