Miejscem, wokół którego tworzą się uciążliwe korki w Krynicy, jest rondo im. Prymasa Wyszyńskiego, w ciągu głównej drogi przebiegającej przez uzdrowisko. Problem nasila się w sezonie turystycznym i przy okazji dużych imprez organizowanych w mieście. Nad rozwiązaniem głowią się drogowcy. Są już wyniki pierwszych analiz zleconych przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie.
- Wiąże się to z ilością przejść, parkingami po obu stronach. Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Pięknie to wychodziło na symulacjach koputerowych - mówi marszałek województwa małopolskiego, Witold Kozłowski.
Zdaniem marszałka jedynym skutecznym rozwiązaniem byłaby budowa podziemnego przejścia dla pieszych. Jednak na rok przed Igrzyskami Europejskimi można jedynie zadbać o zmniejszenie skali problemu. Ma temu służyć budowa tak zwanych parkingów buforowych w Krynicy, a także ograniczenia w parkowaniu przy drodze wojewódzkiej oraz zmiana lokalizacji przejść dla pieszych w pobliżu słynącego z korków ronda.
Ostateczne decyzje w sprawie nowych rozwiązań komunikacyjnych w Krynicy jeszcze nie zapadły. Wciąż pracują nad nimi drogowcy. W tym miesiącu w uzdrowisku planowane jest kolejne spotkanie w tej sprawie.