Dokładne dane poznamy w marcu, ale Krynicka Organizacja Turystyczne potwierdza, że średnie obłożenie hoteli w lutym było bardzo wysokie. W czasie ferii małopolskich sięgnęło ponad 80 procent, a mazowieckich ponad 90.
Koniec ferii nie oznacza końca sezonu narciarskiego. Na krynickich stokach jest ponad metrowa warstwa śniegu i będzie tam można szusować nawet do ostatnich dni marca. Nie tylko śnieg zachęca do szusowania, ale także ceny. Od poniedziałku karnety narciarskie w wielu stacjach będą już znacznie tańsze niż w czasie kończących się ferii.

To był bardzo pracowity sezon dla krynickiej grupy GOPR. Od świąt Bożego Narodzenia do końca ferii ratownicy interweniowali ponad 600 razy. - Najczęściej pomagaliśmy narciarzom, którzy na stokach łamali ręce, nogi, czy po upadkach doznawali wstrząsów mózgu – mówi Michał Słaboń, naczelnik krynickiej grupy GOPR.
Sroga zima odstraszyła natomiast miłośników pieszych wędrówek po górach. Po szlakach Beskidu Sądeckiego w ostatnich tygodniach wędrowało niewielu turystów i na trasach doszło tylko do kilku drobnych zdarzeń, w których pomoc musieli nieść GOPRowcy.
GOPRowcy apelują ostrożność. Na stokach w niektórych miejscach może się pojawić lód po nocnych przymrozkach.
Bartosz Niemiec/bp