Od początku kadencji współpraca pomiędzy prezydentem Ludomirem Handzlem, a koalicyjnymi klubami w radzie miasta PiS i Wybieram Nowy Sącz, nie układa się jak po maśle. Tym bardziej, że Iwona Mularczyk Przewodnicząca Rady Miasta to była kontrkandydatka Handzla w wyborach samorządowych i do różnicy zdań dochodzi bardzo często. Przez jednak lata w sądeckim ratuszu był, można powiedzieć dobry obyczaj, wysyłania wspólnych życzeń świątecznych, czy zaproszeń na miejskie uroczystości państwowe.
Iwona Mularczyk, kontrkandydatka Handzla w wyborach na prezydenta i obecna przewodnicząca Rady Miasta uważa, że to pomijanie Rady jako organu władzy samorządowej. Podkreśla również, że w latach poprzednich takich sytuacji nie było. "Nie wiem, czym się kierował pan prezydent. Może chciał pokazać się jako osoba najważniejsza w mieście. Rada Miasta jest ważnym organem. To tutaj zasiadają przedstawiciele obywateli miasta, z bardzo różnych środowisk. I to ich obecność powinna być zaznaczona w tak ważnym święcie" - twierdzi w rozmowie z Radiem Kraków Iwona Mularczyk.
Radni apelują do prezydenta, by zaczął stosować się do przyjętych standardów zachowań. W piśmie wysłanym do Ludomira Handzla podkreślają, że uroczystości o charakterze patriotycznym powinny być wolne od eksponowania różnic politycznych.
Co na to władze miasta? Trudno powiedzieć ponieważ dziś nikt nie chciał skomentować całej sprawy. Pracownik biura prasowego zapewnił jedynie, że prezydent odpisze na list radnym z Klubów PiS i Wybieram Nowy Sącz. Martwią jednak nieoficjalne informacje, że na zaproszeniach nie przez przypadek zabrakło miejsca dla Przewodniczącego Rady Miasta.
(Bartosz Niemiec/ko)