Rozbudowa trwała dwa lata, a mimo to oddział nie przyjmował pacjentów zaledwie przez jeden dzień. Jak podkreśla dyrektor szpitala Marcin Radzięta, ta inwestycja przypominała skomplikowaną operację na otwartym sercu. Zakończyła się powodzeniem.
- To jest jeden z nowocześniejszych szpitalnych oddziałów ratunkowych w Małopolsce - mówi.
Oddział powiększył się dwukrotnie do ponad 1100 metrów kwadratowych, zyskując nowy sprzęt i klimatyzowane sale. Zmianę od razu zauważają pacjenci.
- To jest dla nas pacjentów niesamowita wygoda. Nowe to nowe. To zawsze coś lepszego - podkreślają.
Całkowity koszt prac wyniósł ponad 16,5 miliona złotych.