Można powiedzieć, że ten dzwon cudem ocalał – mówi historyk i regionalista z Limanowej Karol Wojtas. - Austriacy, gdy wybuchła I wojna światowa, dzwonów ważne dla historii i kultury nie rekwirowali. Natomiast że Niemcy go nie zabrali, to jednak można traktować jak pewnego rodzaju cud. Jest miejscowa legenda, że był zatopiony w stawie, ale jest to niemożliwe, bo śladów nie ma. Dzwon świadczy i o starej metryce parafii, ale też o jej ważności. To jest centrum osadnicze, z którego wszystko się zaczęło – rozwój urbanistyczny i gospodarczy ziemi limanowskiej.
Dzwon "Święty Andrzej" jest nieco mniejszy niż jego rówieśnik. Waży raptem 178 kg, ma 66 cm średnicy i 54 cm wysokości. Dla porównania "Dzwon Zygmunt" waży 11 ton. Oprócz daty odlania widnieje na nim też napis w języku łacińskim "Chrystus Król Potężny przybył w pokoju i stał się człowiekiem".