Całodobowa opieka nad zwierzętami wiąże się zatrudnieniem dodatkowych osób i już pojawiają sygnały, że samorządów nie będzie na to stać.
"Obawiam się, że zacznie się wybierać ważne i ważniejsze. Tutaj istnieje niebezpieczeństwo, że po prostu zlikwidują te małe schroniska i będzie się gminą opłacało, jak było dawniej – wysyłać psy do dalszych schronisk, wielkich molochów" – informuje Małgorzata Surowiak, wolontariuszka ze schroniska w Wielogłowach.
Zgodnie z nowymi przepisami nowi opiekunowie powinni pojawić się w schroniskach od stycznia przyszłego roku. Bernard Stawiarski, wójt gminy Chełmiec, który odpowiada za schronisko w Wielogłowach przyznaje, że samorządy zostały postawione w trudnej sytuacji.
"Jest to już poważny wydatek. To jest kosztem czegoś. Będziemy się zastanawiać, czy nam w ogóle się to opłaci, bo jeśli za utrzymanie schroniska mamy na przykład zrobić jakąś konkretną inwestycję, drogę i to pokaźnych rozmiarów, to będziemy się zastanawiać, czy utrzymanie takiego schroniska ma sens" – mówi Stawiarski.
Jacek Lelek, burmistrz Starego Sącza nie ukrywa, że jeśli ten przepis nie zostanie zmieniony, to nie wyklucza zamknięcia gminnego schroniska.
"Koszty zatrudnienia czterech dodatkowych osób, bo o takim zwiększeniu obsady musielibyśmy pomyśleć, to jest wydatek, na który w tym momencie budżetu absolutnie nie stać. Dlatego dalsze funkcjonowanie schroniska przy takim rozporządzeniu stoi pod znakiem zapytania" – komentuje Lelek.
Małgorzata Surowiak uważa, że rozporządzenie samo w sobie jest dobrym krokiem w kierunku poprawy warunków zwierząt przebywających w schroniskach. Wierzy, że azyle będą w stanie dostosować się do wielu nowych wytycznych, ale całodobowa opieka jej zdaniem jest niepotrzebna w małych schroniskach.
"Jest pracownik codziennie od godziny 8 do 16, w dni wolne od pracy jest pracownik na umowę zlecenie, przychodzi dwa razy dziennie, i my, wolontariusze. Pieski są dwa razy dziennie wyprowadzane lub wychodzą na wybieg. Mamy opiekę weterynaryjną. Całodobowa opieka jest niepotrzebna. Co będą robić pracownicy na drugiej i trzeciej zmianie? Spać, budzić psy, socjalizować? To niepotrzebnie generowane koszty" – mówi wolontariuszka.
Wolontariusze ze schroniska w Wielogłowach zamierzają zainteresować sprawą sądeckich posłów. Proponują, by zapis dotyczący całodobowej opieki nie obejmował małych schronisk do 35 psów. Burmistrz Starego Sącza Jacek Lelek zamierza też poruszyć ten temat na posiedzeniu Forum Rady do spraw Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie Polski.