- Wciąż są znaczące dysproporcje w zakresie dostępności do świadczeń pomiędzy poszczególnymi oddziałami NFZ. Zdarza się, że pacjenci w poszukiwaniu specjalistów, muszą jeździć daleko od miejsca zamieszkania, nawet do innych województw - mówi Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli.
Kontrola wykazała też, że mieszkańcy Małopolski muszą czekać 25 miesięcy na rozpoczęcie leczenia w sanatorium. Dłużej czekają tylko pacjenci z województwa śląskiego. "W grudniu 2016 roku w kolejkach oczekiwało o 11 proc. pacjentów więcej, niż pod koniec 2015 roku" - dodaje Kwiatkowski.
NIK zwraca uwagę, że system ochrony zdrowia jest niedofinansowany. Wydatki na służbę zdrowia w Polsce były w 2016 roku znacznie niższe niż w większości krajów europejskich.
(Teresa Gut/ko)