- Od lat zawsze jadę do Zatora. Ryba jest najsmaczniejsza tutaj, chociaż też różnie się o niej mówi. Są wypróbowane. Jadę do Stryszawy, o tam mam Chałupkę. Jestem z Jaworzna. Zawsze tu mijam i biorę ryby. Nie tylko na święta. Na okrągło. Jak stoją to muszę. Uwielbiam ryki, szczególnie karpika - powiedzieli reporterowi Radia Kraków kupujący.
Michał Tatara, kierownik produkcji w Rybackim Zakładzie Doświadczalnym w Zatorze mówi, że na święta przygotowano około 200 ton ryby. "Nieco mniej niż w zeszłym roku. W Polsce jest około 30% mniej karpia dostępnego na rynku. Wynika to z problemów hodowlanych. Są mniejsze obsady, do tego warunki i drapieżnictwo. To się składa na to, że ryby w Polsce jest mniej" - podkreśla.
- Jest to dobry gatunek ryb. W tylu miejscach człowiek rybę próbował. Tu jest klepnięte i z głowy. Kupuję wcześniej. Potem będzie za mało czasu - dodają kupujący.
Co jednak z ceną karpia? W tym roku karp jest dużo droższy. "Niestety, dla nas stety, jest droższy o około 4 złote na kilogramie. Cena wynika z podwyższonych kosztów produkcji, wyższych płac, cen zbóż. Za kilogram karpia średnio w hurcie zapłacimy około 14 złotych. Dla klientów detalicznych to cena około 18 złotych. Może sięgać nawet 20 złotych" - tłumaczy Michał Tatara.
- Należy rybę kupować i jeść. Co do ceny to można dyskutować. W okresie świąt zawsze jest drożej. 40 złotych bym nie dał za rybę. Wtedy bym wziął tylko dwie, nie trzy, jak teraz - podkreślił jeden z kupujących.
Sprzedawcy radzą, aby w tym roku nie czekać z zakupem ryby na ostatni moment. Ponieważ ryb jest mniej, pod koniec przyszłego tygodnia karpi może już zabraknąć.