Jest szansa na otwarcie nowej drogi łączącej Chrzanów z Trzebinią, jednak trasa wciąż pozostaje zamknięta. Choć inwestycja o wartości 33 milionów złotych została zakończona dwa miesiące temu i formalnie oddana do użytku 5 stycznia, kierowcy nadal nie mogą z niej korzystać. Ruch kończy się przed przejazdem kolejowym, który nie został jeszcze uruchomiony.
Nowa droga to największa inwestycja drogowa w historii powiatu chrzanowskiego. Jej budowa trwała dwa lata. Trasa biegnie z Chrzanowa od ulicy Wodzińskiej przez Sikorskiego aż do rafinerii Orlen w Trzebini i ma stanowić alternatywę dla zatłoczonej drogi krajowej nr 79. Docelowo ma przejąć ruch samochodów ciężarowych i cystern między miastami.
Problemem pozostaje brak zgody na korzystanie z przejazdu kolejowego. Polskie Linie Kolejowe wskazują na usterki, które inwestor – Powiatowy Zarząd Dróg w Chrzanowie – powinien usunąć.
Na razie wykonawca nie zgłosił faktu ich usunięcia. Dzisiaj odbywa się kolejna komisja techniczna, a 6 marca zaplanowano komisję eksploatacyjną. Po pozytywnym odbiorze kontynuowane będą prace, w tym m.in. przygotowanie regulaminu i szkolenie pracowników mające na celu otwarcie przejazdu
– mówi Dorota Szalacha, rzeczniczka prasowa Polskich Linii Kolejowych.
Jak dodaje, już 9 grudnia podczas odbioru technicznego sygnalizacji przy przejeździe wskazano nieprawidłowości.
Powiatowy Zarząd Dróg tłumaczy opóźnienia m.in. brakiem zasilania.
Niestety, jeśli chodzi o zasilanie przejazdu kolejowego, który został zbudowany, czekaliśmy bardzo długo na podpięcie liczników przez Tauron. Teraz czekamy, co jest też niezależne od nas, na odbiór przez kolejarzy tego przejazdu, tak żeby można było zdjąć blokady i tamtędy jeździć
– wyjaśnia Barłomiej Gębala, starosta chrzanowski.
Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg, Grzegorz Żuradzki, wskazuje również na warunki atmosferyczne. Zalegający śnieg i lód uniemożliwiały część napraw. Jak informuje zarząd, dopiero po odtajaniu można było stwierdzić usterki, które mają zostać usunięte jeszcze w tym tygodniu. Po ich naprawie ma zebrać się kolejna komisja, która zdecyduje o uruchomieniu przejazdu.
Do tego czasu nowa droga pozostaje ślepą trasą, kończącą się znakiem zakazu ruchu przy rogatkach.