Historyczne zdjęcia, drogocenne płyty winylowe, zapomniane kasety magnetofonowe czy płyty CD, instrumenty muzyczne i elementy garderoby scenicznej oraz kilka perełek dla fanów zespołu można znaleźć i obejrzeć w Muzeum w Chrzanowie.
Zobaczymy tu prawdziwe perełki
- zapowiada Marta Gawor, kustosz muzeum i pomysłodawczyni wystawy.
Kuratorka wystawy tłumaczy, że materiałów było bardzo dużo, bo pochodzą głównie z prywatnego archiwum członków zespołu — Leszka Nowaka, Jarosława Kisińskiego oraz Macieja Nowaka, syna Leszka. Postawiła na opowieść o początkach grupy i klimacie pierwszych kilkunastu lat jej działalności.
„Chodziło mi o to, żeby ten materiał oddawał troszkę atmosferę lat 80. i 90., tej pierwszej dekady czy piętnastu lat działalności zespołu. Każda wystawa jest subiektywna, osobista.” — mówi Marta Gawor.
Na zwiedzających czekają także pamiątki z koncertowego życia zespołu. Wśród szczególnie ciekawych eksponatów Maciej Nowak wymienia m.in. zapisy nutowe do „Kultury” i „Kurortu” oraz tekst „Wieży radości, wieży samotności” z pieczątką cenzora.
„Mnie urzekły zapisy nutowe do ‘Kultury’ i do ‘Kurortu’. Jest też tekst do ‘Wieży radości…’ z pieczątką cenzora.” — podkreśla Maciej Nowak.
Wystawa nie ogranicza się jednak do samych dokumentów. Ekspozycja przypomina, że Sztywny Pal Azji nie jest dziś grupą „z muzeum” — wciąż koncertuje i pozostaje ważnym punktem odniesienia dla kilku pokoleń słuchaczy.
„Oni nie odeszli do muzeum, do lamusa. Cały czas grali. Mam wrażenie, że są głosem naszego pokolenia i tego, co się wokół nas zmienia.” — mówi Marta Gawor.
Pomysł wystawy dojrzewał od kilku lat. Jak wyjaśnia Maciej Nowak, inicjatywa pojawiła się wcześniej, ale dopiero jubileusz czterdziestolecia stał się najlepszym momentem, by ją zrealizować.
Jarosław Kisiński, założyciel zespołu, w rozmowie z Agnieszką Barańską wspomina natomiast początki w Chrzanowie — próby w garażu, szkolne granie i wsparcie rodziców, które pozwalało rozwijać pasję bez presji, by z niej rezygnować.
„Tata poszedł do stolarza i zrobił mi ciężki futerał. Nosiłem go do pociągu, wracaliśmy nocą, zimą szliśmy parę kilometrów po śniegu… patrol milicyjny z psem nas sprawdzał” — opowiada Kisiński.
Ekspozycję można oglądać w Domu Urbańczyka w Chrzanowie do 8 marca. Wystawa powstała z okazji 40-lecia istnienia zespołu.