Mija miesiąc od zakończenia głodówki przez lekarzy rezydentów. Od tego czasu protest przybrał inną, nie tak spektakularną, formułę. Część medyków zdecydowała o zerwaniu klauzuli, która pozwalała im pracować więcej niż przewiduje to kodeks pracy.
W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie klauzulę opt-out wypowiedziało siedemnastu rezydentów. W szpitalu specjalistycznym w Nowym Sączu dziesięciu pracowników, a w nowym szpitalu w Tarnowie kilkuset lekarzy ma podpisane umowy opt-out, które będą obowiązywać tylko do grudnia. Szpitale zapewniają, że nie wpłynie to na pacjentów w negatywny sposób, ale prof. Andrzej Matyja, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, jest pesymistą: - Nie chciałbym być złym prorokiem – mówi – ale jeśli doszłoby do wypowiedzenia czy ograniczenia czasu pracy do 28 godzin, to system się przewróci w ciągu tygodnia. Nie ma możliwości, żeby system dział przy takiej liczbie lekarzy, jaka jest w Polsce.
Protestujący chcą udowodnić, że w Polsce jest za mało lekarzy, a ci, którzy są, pracują za dużo, bo dzięki lukom w prawie i różnym formom zatrudnienia niektóre szpitale łatają dziury w grafikach.
Rezydenci domagają się wprowadzenia w życie zasady „jeden lekarz,jeden etat”. - Aby kontrolować, czy prawo pracy jest przestrzegane, małopolski oddział Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy powołał zespół ds przestrzegania czasu pracy – tłumaczy związkowiec Piotr Watuła – Każdy oddział terenowy związku zawodowego lekarzy ma obowiązek co miesiąc raportować stan przestrzegania przepisów prawa pracy. Będziemy przede wszystkim kontrolować, czy grafiki dyżurowe zgodnie z ustawą będą przekazywane pracownikom na dwa tygodnie przed rozpoczęciem danego miesiąca oraz czy przestrzegane są godziny pracy i godziny odpoczynku.
Obecnie w Polsce lekarzy z prawem do wykonywania pracy wliczając w to stażystów i cudzoziemców jest niespełna sto pięćdziesiąt tysięcy. Nie wiadomo ilu spośród nich ma podpisaną klauzulę opt-out i ilu z nich zrezygnuje. - Nie mamy takich danych – mówi Piotr Watuła – I będzie bardzo trudno je zebrać. Pierwszy krach może nastąpić w lutym, gdy zakończy się okres wypowiedzenia klauzuli opt-out.
- To lekarze zostaną wtedy obarczeni odpowiedzialnością za zły stan służby zdrowia – przewiduje prof. Andrzej Matyja – Nie dzieje się temu, bo w łańcuchu systemu ochrony zdrowia jesteśmy na samym końcu i zderzamy się z pacjentem, który potrzebuje pomocy, a my niewiele możemy.
Po akcji „jeden lekarz, jeden etat” swoją akcję protestacyjną chcą zaostrzyć również pielęgniarki. Nowe stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe, które zrzesza biały personel, chce, aby 4 grudnia pielęgniarki pracujące na kilku etatach lub dodatkowych kontraktach, przyszły tylko na jeden dyżur. W ten sposób chcą pokazać, jak duże są braki kadrowe także w ich zawodzie.
Oprócz zwiększenia kadry medycznej lekarze domagają się zwiększenia finansowania służby zdrowia, ale wcześniej niż zakłada to ustawa przyjęta przez sejm kilka dni temu.
Według najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli wydatki na polską ochronę zdrowia w 2016 były niższe niż w większości krajów europejskich. NIK udowadnia też, że wydłużyły się kolejki do specjalistów, a pacjenci musieli na ochronę zdrowia płacić więcej niż np. Słowacy czy Francuzi.
Czytaj też: Pielęgniarki zaostrzą protest? Zapowiadają akcję #jedenetat
Teresa Gut/wm