- A
- A
- A
"Ostatni świadkowie" RECENZJA
Katarzyna Kubisiowska recenzuje najnowszą książkę Swietłany AleksijewiczSwietłana Aleksijewicz
"Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy"
Wydawnictwo Czarne 2013
Recenzja Katarzyny Kubisiowskiej
Swietłana Aleksiejewicz, białoruska reporterka, od 30 lat jest kronikarką czerwonego imperium. Napisała książki o kobietach i dzieciach na II wojnie światowej, o konflikcie w Afganistanie, o Czarnobylu i krachu ZSRR. Wszystko to razem tworzy encyklopedię życia radzieckiego. Życia krwawej utopii - i uczuć.
Na podstawie setek przeprowadzonych wywiadów wypracowała rozpoznawalny styl- „opowieści głosów” przypominającej chór śpiewający smutną pieśń.
Swietałana Aleksiejewicz świadków zachęca do swojego rodzaju spowiedzi, jako autorka jest niemal niezauważalna. Nie cyzeluje konstrukcji, nie szuka point, nie buduje napięć, nie skupia się na charakterach, nie ciągnie wątków, by tworzyły opowieść. Wobec materiału zachowuje pokorę.
Jeśli w książce „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, książce obsypanej na całym świecie nagrodami, na okupację patrzymy oczami czerwonoarmistek, to w „Ostatnich świadkach.” przemawiają w tej samej sprawie kilku czy kilkunastolatki rosyjskie, białoruskie, ukraińskie, żydowskie, tatarskie, łotewskie, cygańskie, kozackie, uzbeckie, ormiańskie, tadżyckie, a dziś dorośli, często po raz pierwszy opowiadający co się wydarzyło.
Okazuje się, że mały człowiek nawet w ekstremalnych sytuacjach jest w stanie skupić się na detalach takich jak zapach bzu czy letnie słońce. Mimo tego, że patrzy na rzeczy straszne, nieprzeznaczone dla jego oczu. Oszczędne narracje „Ostatnich świadków” na ograniczone do migawkowych scen, są jedyną treścią dostarczoną na temat bohaterów, nie ma tu żadnych informacji o ich dalszych losach.
„ W pamięci dziecka wszystko utrwala się jak w albumie. Poszczególnymi zdjęciami…” – mówi jedna z osób.
Wszystkie opowieści mają wspólny mianownik: strata, głód, tęsknota, strach. Dla małego człowieka okupacja to kompletna destrukcja, zagłada piękna, dobra i odcięcie od fundamentalnego bezpieczeństwa. Najrzadziej pada tu słowo „szczęście” kojarzone z obecnością bliskich, odnalezieniem rodziców, końcem gehenny wojennej. Jednakże poprzez ten wielogłos przebija i nadzieja, że nawet w najstraszniejszych czasach jest możliwe zachowanie godności i człowieczeństwa.
Nie ma w „Ostatnich świadkach” miejsca na beztroskę. Chłopcy i dziewczynki byli zmuszeni błyskawicznie dojrzeć, czasem wziąć do ręki broń.
"Czytać umiałem, ale pisać nie. Wezwano mnie do tablicy, trzeba było napisać słowo z literą "u". Stałem i z przerażeniem uświadomiłem sobie, że nie wiem jak się pisze "u". A już umiałem strzelać... Dobrze strzelałem..."
"Przed wojną lubiłam, jak tato opowiadał bajki, znał ich wiele i umiał opowiadać. Po wojnie już nie chciałam czytać bajek..."
"Wojna to był mój podręcznik historii. Moja samotność... Zgubiłem porę dzieciństwa, wypadło z mojego życia. Jestem człowiekiem bez dzieciństwa, zamiast niego miałem wojnę."
"Czy my naprawdę byliśmy dziećmi? Nie, byliśmy mężczyznami i kobietami..." "Potem zabrakło... Najpierw naszej niesamowitej mamy, a po niej taty. Zrozumiałyśmy, od razu to poczułyśmy, że jesteśmy ostatnie. Z tamtej linii... Z tamtego brzegu... Jesteśmy ostatnimi świadkami. Nasz czas się kończy. Powinnyśmy mówić.
Pomyślałyśmy, że nasze słowa będą ostatnie."
Dziś mają po kilkadziesiąt lat i nadal prześladują ich obrazy otwartych oczu trupów, słyszą chrzęst miażdżonych kości, czują zapach spalenizny ciała ludzkiego. Sensualizm w tych opisach jest równie istotny jak opis przerażenia i niemocy. Dotąd o wojnach opowiadali prawie wyłącznie mężczyźni, relacjonując przebieg bitwy i porywy heroizmu.
Zmysły dzieci, podobnie jak kobiet, pracują w innym trybie, stąd zasadniczo różne postrzeganie rzeczywistości. Poza tym łatwiej niż mężczyźnie mówić im o słabościach oraz klęskach.
Swietłana Aleksiejewicz, rocznik 48, wychowała się na powojennej wsi, gdzie prawie w ogóle nie było mężczyzn. Okupację wspominały zalane łzami kobiety. Wyłaniał się z tego zupełnie inny jej obraz niż ten, którym mała Swietłana była karmiona na lekcjach historii. Bo jej ojciec na temat wojny nie powiedział słowa: jako niespełna 18latek walczył pod Stalingradem i doświadczył takiej traumy, że wybrał milczenie.
To babcia pielęgnowała w Aleksiejewicz zdolność do współodczuwania. Gdy szły kiedyś przez pole, upomniała ją, żeby nie biegła i nie śmiała się, w tym miejscu wielu ludzi zostało zabitych, niemieccy i radzieccy żołnierze leżeli jeden na drugim. Swoich się pochowało, zaś szczątki Niemców po długim czasie usunęły traktory. Babcia pisarki nie szukała wrogów, ostatni ręcznik potrafiła oddać rannemu Niemcowi, by opatrzyć mu zranioną nogę. Ona w nim zobaczyła małego chłopca, a nie żołnierza. A Aleksiejewicz już jako uznana autorka wspominała, że o takich polach nie czytała w żadnej książce, a w szkole uczyli Niemców nienawidzić. Dziś jest nazwisko wymienia się wśród kandydatów do literackiej Nagrody Nobla i wierzę, że wkrótce trafi on w ręce Aleksiejewicz.
Katarzyna Kubisiowska
Swietłana Aleksijewicz "Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy". Wydawnictwo Czarne 2013
...........................
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
17:54
Zima uderzyła z pełną mocą: Śnieżny paraliż na Krzyżówce pod Krynicą
-
17:51
Awarie wodociągowe w kilku miejscach Krakowa
-
17:05
Kacper Tomasiak jedenasty w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem, wygrał Anze Lanisek
-
15:46
Analiza danych, AI i zdrowie. Collegium Medicum UJ startuje z nowym kierunkiem
-
15:29
Tatry: pracowity początek roku dla TOPR; 23 osoby potrzebowały pomocy
-
14:05
Katarzyna Kawa z Krynicy współbohaterką finału United Cup. Iga Światek zawiodła
-
14:04
Nie tylko Lajkonik. O wiecznie żywym folklorze miejskim Krakowa
-
13:57
Hip-hop zamiast moralizowania. Jak mówić do młodych o uzależnieniach, sporcie i odpowiedzialności
-
12:00
Jako pierwsza kobieta dyrygent wystąpiła w mediolańskiej La Scali. 7 stycznia skończyła 80 lat
-
10:26
Jedna noc, wspomnienia na całe życie. Nadszedł czas studniówek
-
10:10
Przemoc w grach: panika czy realny problem?
-
08:43
Nowosądeczanka sportowcem roku. Klaudia Zwolińska triumfuje w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”
-
08:21
Dwa lata po śmierci ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Fundacja im. Brata Alberta działa dalej
-
07:42
Małopolska pod śniegiem. Niedziela z mrozem i opadami
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze