„Pionierzy marzyciele”
Reż. Natalia Kudriaszowa
Prod. Rosja 2015
„Pionierzy marzyciele” toczą się na dwóch planach czasowych: w 1989 roku i obecnie. Trójka bohaterów – Olga (w tej roli Natalia Kudriaszowa – scenarzystka i reżyserka filmu), Katia i Siergiej – mają po osiem lat i właśnie starają się, by z grona zuchów przejść do społeczności pionierów. Ale na to trzeba sobie zasłużyć. Nienagannym zachowaniem, wzorową nauką i zaangażowaniem społecznym, na przykład doniesieniem na dziadka bimbrownika, bo pędzenie alkoholu to przecież – jak głosi oficjalna propaganda sowiecka – proceder nielegalny, obleśny etycznie i osłabiający ekonomicznie Kraj Rad.
Z retrospektywnymi scenami sprzed lat koresponduje akcja opowieści rozgrywająca się współcześnie. Olga jest aktorką, Katia pracuje w dużej agencji PR, a Siergiej jako analityk polityczny. Wszyscy są moskiewskimi „słoikami”. Odnieśli sukces – mają atrakcyjne zawody, szybkie samochody, wygodne mieszkania, dobrze się ubierają, w ogóle – można rzec – nieźle im się żyje. Ale życie, a właściwie dość banalna egzystencja, nie przynosi im satysfakcji. Są rozdrażnieni i sfrustrowani. Gdy byli dziećmi, chcieli być bohaterami (oryginalny tytuł filmu brzmi „Pionierzy bohaterzy”), marzyły im się wielkie czyny, a teraz ugrzęźli w rzeczywistości, która jest wprawdzie stabilna, ale przewidywalna i gnuśna, w której liczy się tylko „mieć”, a nie „być”.
„Ola, Katia, Siergiej zatrzymują się, zadają pytania, które są ponad czasem, ponad Putinem, ponad polityką. Im więcej będzie takich ludzi, tym większa szansa na zmianę” – wyznaje Natalia Kudriaszowa. Jej film jest właściwie opowieścią obyczajową, ale rozgrywającą się – oczywiście – na określonym tle politycznym. Każda ideologia odciska się trwale na człowieku, zwłaszcza tym dojrzewającym. Dobry, przejmujący i uniwersalny oraz ponadczasowy film.
Jerzy Armata