Jak poinformował w środę rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie Janusz Kowalski, która nadzoruje śledztwo, łódzka adwokat została zatrzymana we wtorek. Przedstawiono jej kilkanaście zarzutów dotyczących wielokrotnego posiadania razem z inną, ustaloną osobą, znacznej ilości substancji psychotropowych w postaci mefedronu oraz środków odurzających w postaci ziela konopi innych niż włókniste.
Podejrzana nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Wobec podejrzanej zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym
przekazał Kowalski.
Rzecznik zaznaczył, że kobietę zatrzymano i przedstawiono zarzuty w ramach większego śledztwa, w którym status podejrzanego ma łącznie kilkadziesiąt osób. Część z nich była lub jest tymczasowo aresztowana, a postawione im zarzuty dotyczą przede wszystkim handlu dużymi ilościami narkotyków oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Według radia RMF FM kobieta jest żoną byłego adwokata Pawła K. - nazywanego adwokatem od "trumny na kółkach" - sprawcy wypadku z 2021 roku, w którym zginęły dwie kobiety. „To była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach” – oświadczył wkrótce po wypadku prawnik w nagraniu opublikowanym w internecie. Sprawę szybko zaczęto określać jako tę od „trumien na kołach”.
Sprawę wypadku spowodowanego przez Pawła K. prowadził Sąd Rejonowy w Olsztynie, który w kwietniu 2023 roku skazał prawnika na dwa lata pozbawienia wolności i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów.
W marcu 2026 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie w procesie apelacyjnym złagodził ten wyrok do półtora roku więzienia. Do czterech lat zmniejszył też zakaz prowadzenia pojazdów. To właśnie od tego wyroku Prokurator Okręgowy w Olsztynie chce, by Prokurator Generalny wniósł kasację.
Paweł K. nie zgłosił się do odbycia kary. Ukrywał się. 7 maja został zatrzymany przez policję i umieszczony w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie. W ostatnim czasie przewieziono go do aresztu w Szczecinie, bo miejscowa prokuratura kontynuuje śledztwo w sprawie przestępstw narkotykowych, które mieli popełnić K. i jego żona. K. zarzucono w tym postępowaniu także poplecznictwo.
Pierwotnie sprawę narkotykową prowadziła prokuratura z Łodzi ale przeniesiono ją do Szczecina, by uniknąć jakichkolwiek podejrzeń o brak bezstronności łódzkich prokuratorów. Wcześniej łódzka prokuratura informowała, że chodzi o środki w „znacznej ilości” – marihuanę, kokainę i mefedron. W miejscu zamieszkania adwokatów ujawniono 45 gramów marihuany. Decyzją sądu małżeństwo otrzymało policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju. Za zarzucane im przestępstwa grozi 10 lat więzienia.
W czasie wypadku pod Jezioranami w organizmie K. wykryto śladowe ilości kokainy - były zbyt małe, by otrzymał za to zarzut. Pytany w śledztwie przez prokuratora o obecność narkotyku w organizmie Paweł K. zapewniał, że świadomie nie brał kokainy. Przyznał, że może narkotyk był na szklance, z której się napił.