Wisła przyjechała do Opola z celem, by przełamać passę i wygrać pierwszy wyjazdowy mecz od listopada. Trener Mariusz Jop zaskoczył decyzją o odsunięciu Angela Rodado od wyjściowego składu – Hiszpan zasiadł na ławce rezerwowych z powodu drobnych problemów zdrowotnych. W klubie postawili na ostrożność, by nie ryzykować.
Mecz zaczął się niefortunnie dla krakowian. Już w pierwszych dziesięciu minutach Wisła musiała dokonać dwóch zmian z powodu kontuzji Jordi Sancheza i Macieja Kuziemki. Na boisku pojawił się Rodado, a za młodzieżowca wszedł Marko Bozić.
Po tych wymuszonych zmianach i kilku przerwach gra nabrała tempa. Wisła przejęła kontrolę nad piłką, choć Odra co jakiś czas starała się odpowiedzieć. W 21. minucie Michał Feliks oddał strzał z kilkunastu metrów, ale jego próba była zbyt słaba, by zaskoczyć bramkarza Wisły, Patryka Letkiewicza.
W 35. minucie Adrian Purzycki strzałem głową dał Odrze prowadzenie. Wisła szybko odpowiedziała – Marko Bozić uderzył z dystansu i wyrównał na 1:1.
Pierwsza połowa zakończyła się bez większych emocji, mimo że sędzia doliczył osiem minut. Druga połowa to głównie gra w środku pola, bez większej akcji. W 60. minucie Joshua Perez zmarnował szansę, strzelając z rzutu wolnego wysoko nad bramką.
Wisła kontrolowała piłkę, ale nie potrafiła stworzyć zagrożenia, podczas gdy Odra czekała na swoje szanse. W 83. minucie Tomas Prikryl i w doliczonym czasie Filip Kupczyk próbowali z dystansu, lecz Patryk Letkiewicz obronił oba strzały.
Odra Opole - Wisła Kraków 1:1 (1:1).
Bramki: 1:0 Adrian Purzycki (35-głową), 1:1 Marko Bozić (37).
Żółta kartka - Wisła Kraków: Wiktor Biedrzycki, Darijo Grujcić, Kacper Duda.
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów: 9 865.