Wraz w wiekiem wydłuża się czas korzystania z "elektroniki". W grupie 10-13 -latków najwięcej osób używa tego rodzaju sprzętu (w praktyce jest to najczęściej telefon komórkowy) od godziny do 3 godzin dziennie, ale wśród starszych uczniów 15-16 –latków aż 56,3 proc. wskazało, że robi to od 3 do 5 godzin lub dłużej; wśród 17-19 -latków urządzeń elektronicznych od 3 do 5 godzin lub dłużej używa 64,4 proc.
Badania na zlecenie miasta, a konkretnie Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień przeprowadził na przełomie września i października Instytut Badawczy IPC. Ich inicjatorką była krakowska radna Marta Patena. Ankiety wypełniło 6 tys. 27 uczniów i 256 nauczycieli.
"Z wiekiem rośnie intensywność korzystania z różnych urządzeń elektronicznych i czas jaki dzieci spędzają z telefonem komórkowym, sięga on nawet powyżej pięciu godzin dziennie" – mówił podczas poniedziałkowej prezentacji Jarosław Sawicki, dyrektor ds. badań w Instytucie Badawczym IPC.
Użytkowanie sprzętów elektronicznych nie dotyczy tylko starszych uczniów. Prawie trzy czwarte dzieci w wieku 6-9 lat po szkole, w wolnym czasie gra i bawi się korzystając z laptopa czy komputera z tą tylko różnicą, że częściej niż starsi koledzy pytają o pozwolenie rodziców (83,3 proc. badanych).
Korzystając z urządzeń elektronicznych uczniowie najczęściej jednocześnie łączą się z internetem, deklaruje to 96,7 proc. 14-16-latków i 98 proc. 17-19 latków. Badacze pytali uczniów, czy w ich domach obowiązują jakieś zasady dostępu do tych sprzętów. Najczęściej padały dwie odpowiedzi: po wypełnieniu obowiązków np. odrobieniu lekcji i przez określony czas np. przez godzinę lub dwie.
Uczniowie przyznali się w ankietach do korzystania z internetu w szkole zarówno na lekcjach jak i między nimi. Podczas przerw staje się to normą dla 14-latków – ponad połowa z nich łączy się z siecią "zawsze" lub "często", a wśród 17-19 -latków postępuje tak 60 proc. badanych. Ten problem dostrzegają także nauczyciele. "Blisko 25 proc. nauczycieli twierdzi, że przeciętna przerwa wygląda tak, że każdy uczeń jest zajęty swoim telefonem komórkowym" – mówili autorzy badań.
Co uczniowie robią w internecie? Chłopcy grają w gry, dziewczęta oglądają zdjęcia i rozmawiają na czacie. Najpopularniejszy wśród dzieci i młodzieży jest kanał YouTube.
62,2 proc. nauczycieli obserwuje w szkołach problem nadmiernego korzystania z internetu przez uczniów, a dwie trzecie z nich twierdzi, że problem ten dotyczy nawet połowy uczniów.
"W badaniu pozytywnie może zaskakiwać, że krakowskie szkoły w porównaniu z innymi placówkami w kraju przejęły się tym problemem. Źródłem informacji o zagrożeniach w internecie, poza rodzicami – jest właśnie szkoła" - mówił Artur Kotliński, prezes Instytutu Badawczego IPC.
Czy krakowscy uczniowie są uzależnieni od elektroniki i internetu? "Definiujemy to jak każde inne uzależnienie czyli stan, w którym psychicznie ktoś nie jest w stanie wytrzymać bez danego przedmiotu, urządzenia czy jakiejś czynności i jego myśli sprowadzają się do tego, żeby po to sięgnąć. Myślę, że to specjaliści od uzależnień - a my nimi nie jesteśmy - mogliby powiedzieć czy można już mówić o uzależnieniu, czy wynika to ze zmiany stylu życia" – powiedział dziennikarzom Jarosław Sawicki.
Raport ma zostać przekazany do kuratorium i wszystkich krakowskich szkół. "Jest to materiał wyjściowy, by zastanowić się wspólnie, jakie działania powinniśmy podjąć, żeby to uzależnienie nie miało aż takich rozmiarów" - mówiła zastępca prezydenta Krakowa ds. edukacji Katarzyna Król. "Chcemy dać jakieś wskazówki i narzędzia także rodzicom, bo korzystanie z tych urządzeń i internetu przede wszystkim ma miejsce poza godzinami zajęć szkolnych" – dodała.
Dyrektor Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień w Krakowie Adam Chrapisiński podkreślił, że badania miały wskazać, kiedy i w jakim celu młodzież korzysta z urządzeń elektronicznych i internetu. "Dla mnie niepokojąca jest ta grupa młodzieży, która spędza w sieci powyżej pięciu godzin dziennie" – mówił. Dodał, że badania będą podstawą do podejmowania działań profilaktycznych. "Chcemy dotrzeć i do nauczycieli, i do młodzieży, ale nie na zasadzie stosowania zakazów, tylko uświadamiania uczniom możliwych skutków zdrowotnych korzystania z urządzeń elektronicznych i internetu" – dodał.
Badania ankietowe, przygotowanie raportu, jego druk i organizacja poświęconej mu konferencji były finansowane z budżetu miasta i kosztowały ok. 65 tys. zł.
PAP/bp