Składając kasację do całości, wojewoda zrobił tak naprawdę na złość mieszkańcom Krakowa, którzy tutaj mieszkają, ale nie są zameldowani. Ale też mieszkańcom całego obwarzanka, nawet województwa, którzy nie będą mogli już (od razu) dojeżdżać do placówek zdrowotnych. Nie rozumiem tej decyzji
- mówi Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa.
Gdyby postanowienie sądu się uprawomocniło to, zdaniem Miszalskiego, zmiany przewidujące kryterium podatkowe, a nie zameldowanie jako podstawę do zwolnienia z wymogów SCT i zrównanie w prawach osób korzystających z usług medycznych w placówkach publicznych i niepublicznych, mogłyby zacząć obowiązywać za kilka dni. Ale kasacja wojewody oznacza, że muszą zostać wprowadzone przez zmianę uchwały Rady Miasta - czyli przejdą cały proces przygotowania i konsultacji.
Kilka lat oczekiwania
Spór o Strefę Czystego Transportu w Krakowie trwa od kilku lat i ma kilka warstw – prawnych i społecznych. Już wcześniejsza uchwała z 2022 roku została zaskarżona przez wojewodę i unieważniona przez sąd, a sprawa do dziś czeka na rozstrzygnięcie w NSA.
Obecna uchwała również trafiła do sądu. W styczniu 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny częściowo przyznał rację wojewodzie i zakwestionował niektóre zapisy – m.in. dotyczące zasad zwolnień dla mieszkańców oraz pacjentów placówek medycznych.
Wyrok nie był jednak prawomocny, a wojewoda od razu zapowiedział możliwość złożenia skargi kasacyjnej, argumentując to wątpliwościami dotyczącymi równego traktowania mieszkańców Małopolski i zasady proporcjonalności.
Złożenie kasacji oznacza, że sprawa trafia do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a wyrok WSA pozostaje nieprawomocny – co w praktyce blokuje szybkie wprowadzenie zmian w strefie. Na rozstrzygnięcie NSA można czekać nawet kilka lat.