- Wiem jakie jest powietrze w Krakowie, więc stwierdziłam, że trzeba kupić oczyszczacz. Dzieci są u nas za długo, żeby mogły być przy takim powietrzu, jakie jest zazwyczaj w Krakowie. Pierwsza dziewczyna, która przychodzi do pracy, włącza oczyszczacz. On nam kolorami pokazuje wskaźniki. Teraz jest zielony i jest włączony w taki sposób, żeby jak najszybciej czyścił powietrze - mówi Anna Drobiszewska.
Jak dodaje właścicielka, żłobek czeka na drugie urządzenie, którego zakup ma dofinansować Urząd Miasta Krakowa.
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski napisał w mediach społecznościowych, że zdaje sobie sprawę, że rodzice dzieci uczęszczających do żłobków i przedszkoli z niecierpliwością czekają na zakup oczyszczaczy, ale miasto jest zobowiązane do zagwarantowania pełnego bezpieczeństwa zdrowotnego dzieci przebywających kilka godzin dziennie w pobliżu pracujących urządzeń, a oczyszczacze dostępne powszechnie na rynku są przeznaczone do użytku domowego i nie posiadają certyfikatów mówiących o bezpieczeństwie dzieci.
"Dysponujemy już ekspertyzą wykonaną przez Instytut Techniki Górniczej KOMAG w Gliwicach. Zaleca się w niej, aby oczyszczacze były wyposażone w filtry HEPA, muszą też posiadać certyfikaty i atesty zgodne z rozporządzeniem ministra pracy i polityki społecznej” - mówił w środę pełnomocnik prezydenta ds. jakości powietrza Paweł Ścigalski. "W ekspertyzie tej zaleca się, by już po zakupie urządzeń i umieszczeniu ich w placówkach wykonać pomiary stężenia pyłów. Trzeba też wykonać inwentaryzację pomieszczeń, przegląd wentylacji, określić zasady postępowania z tymi urządzeniami oraz wytypować i przeszkolić osobę, która będzie je obsługiwać" – dodał pełnomocnik.
Urządzenia – jak wynika z ekspertyzy - nie powinny być umieszczane w dużych pomieszczeniach, czyli w salach gimnastycznych i korytarzach.
(Joanna Orszulak/PAP/ko/jp)