Pani Izabella, zatrudniona w jednym z krakowskich szpitali na stanowisku psychologa, orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności przekazała pracodawcy jeszcze w 2011 roku. Po kilku latach dyrekcja szpitala zdecydowała o przyznaniu specjalnego dodatku pracownikom, którzy dostarczą dokument potwierdzający niepełnosprawność. Pieniądze przyznawane były na podstawie jednostronnej decyzji władz zakładu pracy.
Pani Izabella nie dostała dodatku, bo orzeczenie złożyła dużo wcześniej. Sąd pierwszej instancji uznał, że kobiecie nie przysługuje roszczenie o zapłatę i nie dopatrzył się dyskryminacji.
Adwokaci pani Izabelli złożyli jednak apelację argumentując, że pokrzywdzona w wypłatach dodatków została część pracowników, która miała orzeczenie o niepełnosprawności na stałe i od dłuższego czasu.
Krakowski sąd okręgowy na tej podstawie skierował pytanie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości, prosząc o interpretację wspólnotowego prawa dotyczącego równego traktowania pracowników.
(Dominika Kossakowska/ko)