Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego, czyli karę pięciu i pół roku więzienia dla obu skazanych. Nie uwzględnił ani apelacji prokuratury, która domagała się ośmiu lat pozbawienia wolności, ani wniosku obrony o uniewinnienie. Sąd uznał, że Sąd Okręgowy nie dopuścił się uchybień procesowych w ocenie materiału dowodowego i wymierzył kary adekwatne do czynów. Sąd Apelacyjny podkreślił, że skazani działali na niekorzyść Polski i szerzyli dezinformację, jednak ich działania nie zagroziły zdrowiu obywateli ani bezpieczeństwu państwa. Dlatego – jak zaznaczono – kara była konieczna, ale nie musiała być surowsza. Zarówno obrona, jak i prokuratura mogą teraz złożyć kasację. Po ogłoszeniu wyroku obie strony poinformowały dziennikarzy, że decyzję podejmą po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem.
Według ustaleń śledztwa, mężczyźni rozkleili w Krakowie i Warszawie kilkaset naklejek z kodami QR, które umożliwiały nawiązanie kontaktu z rekruterami Grupy Wagnera. Prokuratura oskarżyła ich o prowadzenie naboru do wojskowej służby najemnej zakazanej przez prawo międzynarodowe oraz działalność szpiegowską poprzez prowadzenie tzw. wojny hybrydowej. Oskarżeni nie przyznawali się do takich zarzutów, nie przecząc, że stali za samym rozprowadzeniem naklejek. Przed sądem wyrazili żal za swoje postępowanie.
Krakowski sąd okręgowy, uzasadniając wyrok, podkreślił, że działania oskarżonych nie były „błahym czynem”, a naklejki służyły jako narzędzie zarówno prowadzenia zaciągu do Grupy Wagnera, jak i działań propagandowych, mających na celu dezinformację i dezintegrację społeczeństwa. Stwierdził też, że byli odpowiednio przeszkoleni i poruszali się po Europie przy wsparciu wywiadu rosyjskiego.
Proces dwóch Rosjan rozpoczął się w połowie października 2024 r. Mężczyźni zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sierpniu 2023 r. w Warszawie.