Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej zostali zaalarmowani o sytuacji kobiety mieszkającej na jednym z krakowskich osiedli. Z informacji, które do nich dotarły, wynikało, że może potrzebować pomocy.
Podczas pierwszej wizyty ojciec kobiety poinformował urzędników, że córki nie ma w domu. Pracownicy MOPS wrócili jednak na miejsce w towarzystwie policji. Po wejściu do mieszkania zastali kobietę w złym stanie fizycznym i psychicznym.
O sprawę zapytaliśmy sąsiadów:
Jestem w szoku, że coś takiego się tu wydarzyło. To jest po prostu przerażające. Niedawno był tutaj dzielnicowy i rozmawiał z mieszkańcami, ale nic więcej nie wiemy.
Jak przekazała Agnieszka Pers z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, rodzina nie korzystała wcześniej ze wsparcia MOPS-u. Kontakt z nią był jedynie sporadyczny i wynikał z faktu, że w rodzinie jest osoba ubezwłasnowolniona. Pers podkreśla, że wcześniej nie było sygnałów, które mogłyby wskazywać na problemy w tej rodzinie. Interwencję podjęto dopiero po otrzymaniu zgłoszenia od jednego z sąsiadów.
Nasi pracownicy razem ze służbami weszli do tego mieszkania. Kobiecie udzielono pomocy i została przewieziona do szpitala. Przeprowadziliśmy również standardowe działania związane z objęciem jej wsparciem. Pozostajemy z nią w kontakcie
– mówi Agnieszka Pers.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze.
Śledztwo zostało wszczęte z artykułu 207 paragraf 1a kodeksu karnego. Jest to kwalifikacja dotycząca ewentualnego znęcania się nad osobą nieporadną ze względu na jej stan fizyczny lub psychiczny. Postępowanie jest na wstępnym etapie. W tej sprawie został już przesłuchany pracownik krakowskiego MOPS-u
informuje Tomasz Waszczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Kobieta jest w szpitalu. Po zakończeniu leczenia jej sytuacja będzie nadal monitorowana przez pracowników pomocy społecznej.
Trudno dziś przesądzać, jakie będą dalsze decyzje. Jeśli jednak kobieta wróci do domu, będziemy regularnie odwiedzać rodzinę, monitorować sytuację i sprawdzać, czy otrzymuje odpowiednie wsparcie
zapowiada Agnieszka Pers.
Postępowanie prowadzone przez prokuraturę ma wyjaśnić okoliczności sprawy. Na tym etapie śledczy nie informują o ewentualnych zarzutach ani osobach, które mogłyby usłyszeć zarzuty.