Od soboty pod wiaduktem na ulicy Prądnickiej przejechać będą mogły jedynie autobusy MPK, busy wożące pasażerów z podkrakowskich miejscowości oraz pojazdy służb. "Samochody osobowe zostaną skierowane na objazd przez sąsiedni wiadukt na ulicy Łokietka. Piesi i rowerzyści będą mogli korzystać z chodnika po jednej stronie obiektu na ulicy Prądnickiej" - wyjaśnia Piotr Hamarnik z PKP Polskich Linii Kolejowych.
Ruch pod wiaduktem będzie sterowany sygnalizacją świetlną, a utrudnienia mają potrwać do końca czerwca. To jednak nie zakończy robót, bo kolejarze nie dogadali się z Zarządem Transportu Publicznego, który zaplanował tam nieco inną organizację ruchu niż ta, którą realizuje teraz PKP. Jak mówi Sebastian Kowal z ZTP, teraz jest już za późno na wprowadzanie zmian. "Te prace PKP były na tak zaawansowanym poziomie, że nie można było zmienić pewnych struktur. W pierwszym możliwym terminie będziemy tam chcieli wprowadzić drogi dla rowerów. To jedno z najważniejszych północnych połączeń rowerowych z centrum miasta" - dodaje.
Docelowo nowa organizacja ruchu ma zaspokoić potrzeby nie tylko kierowców, ale też umożliwić pieszym i rowerzystom bezpieczne poruszanie się pod wiaduktem. "Jedna komora będzie dostępna dla kierowców samochodów w każdą stronę, druga komora będzie wydzielona tylko dla rowerzystów i pieszych" - podkreśla Kowal.
Działań PKP i Zarządu Transportu Publicznego nie rozumieją mieszkańcy północy miasta. Dominik Franczak - przewodniczący rady dzielnicy Prądnik Biały - podkreśla, że na jego biurko wpływa mnóstwo skarg na to co dzieje się pod samym wiaduktem i na ulicy Prądnickiej. "Powiem krótko. Mieszkańcy pomstują. Dochodzą głosy, że to ma być ponownie zrywane, ponownie przemodelowane i ponownie zamykane na jakiś czas, żeby docelowo to poprawić. Najgorsze jest to, że jaki jest stan techniczny ulicy Prądnickiej, każdy to czuje" - mówi.
Dlatego też zdaniem Franczaka jedynym sensownym rozwiązaniem byłaby przebudowa całej ulicy Prądnickiej. "Dalszy odcinek od ulicy Pielęgniarek jest w opłakanym stanie. Parkują tam samochody z podkrakowskimi rejestracjami, ruch rowerowy jest poprowadzony po części pieszej chodnika. Nie ma na to rozwiązania. Ze strony radnych Krakowa jest duża przychylność co do potrzeby przebudowy ulicy Prądnickiej" - podkreśla przewodniczący rady dzielnicy Prądnik Biały.
Na razie jednak na remont nie ma pieniędzy w budżecie miasta. Tymczasem kolejarze podkreślają, że prace pod wiaduktem zakończą remont na jednej z najważniejszych konstrukcji w mieście. Piotr Hamarnik z PKP Polskich Linii Kolejowych wyjaśnia, że prace trwały długo, bo prowadzono je etapami tak, aby móc utrzymać ruch kolejowy i samochodowy w mieście. "Przy każdym trzeba było najpierw dokonać wyburzenia starego wiaduktu i wybudowania w jego miejscu nowej konstrukcji" - dodaje.
Jeśli chodzi o zmiany w organizacji ruchu pod wiaduktem, które planuje wprowadzić Zarząd Transportu Publicznego, to prace mogłyby ruszyć jesienią lub wiosną przyszłego roku. Na razie nie wiadomo jak bardzo kosztowne będą te poprawki.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Joanna Orszulak/ko