W piątek 15 grudnia prokuratura poinformowała o zatrzymaniach w śledztwie dotyczącym grupy pseudokibiców, która miała uprowadzić dla okupu i przetrzymywać w Krakowie mężczyznę. W śledztwie zatrzymano łącznie sześć osób. Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty uprowadzenia ze szczególnym udręczeniem i rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Na wniosek prokuratury, krakowski sąd w sobotę aresztował ich na trzy miesiące.
18 grudnia prokuratura poinformowała, że w dniu porwania pokrzywdzony udał się na wcześniej umówione spotkanie. Został tam zaatakowany przez porywaczy, którzy pobili go m.in. kastetem, przydusili i skrepowali ręce i nogi taśmą klejącą, a następnie wsadzili do bagażnika samochodu i przewieźli na jedną z posesji w Krakowie. Uprowadzony był tam przetrzymywany ok. sześć godzin, w tym czasie bity i torturowany. Kierowano do niego również groźby pozbawienia życia jego i osób najbliższych.
W wyniku stosowania przemocy mężczyzna odniósł m.in. obrażenia okolicy twarzoczaszki, została mu nacięta małżowina uszna, złamano mu trzy żebra oraz w brutalny sposób uszkodzono kolano. "Dokonano tego w ten sposób, że trzy osoby przytrzymywały pokrzywdzonego, a jedna osoba wykręcała nogę, uszkadzając kolano. Próbowano odciąć dwa palce dłoni" – poinformowała prokuratura.
W czasie przetrzymywania pokrzywdzonego sprawcy zabrali mu pieniądze, biżuterię, samochody, a także uzyskali okup za jego uwolnienie w kwocie około 100 tys. zł. Po wszystkim przewieźli go i zostawili na jednej z krakowskich ulic.
Jak poinformowała prokuratura, podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Jednemu z podejrzanych dodatkowo postawiono zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. W toku śledztwa zatrzymano także inne osoby, których rola jest obecnie wyjaśniana.
Wcześniej prokuratura podawała, że w trakcie zatrzymywania jeden z pseudokibiców zaatakował funkcjonariusza policji, usiłując wyrwać mu broń i oddać strzał w stronę innego funkcjonariusza. W odpowiedzi policjant postrzelił napastnika. Mimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej mężczyzna zmarł.
Prokuratura poinformowała także o wszczęciu śledztwa w sprawie publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni zabójstwa, poprzez opublikowanie na profilach portalu społecznościowego pseudokibiców wpisów o treści: "rzeki spłyną krwią tych, którzy uśmiercili naszych braci". Przeprowadzenie śledztwa w tej sprawie powierzono Wydziałowi Dochodzeniowo Śledczemu Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Jak podaje prokuratura, z okoliczności zdarzenia może wynikać, że "wpisy te mogą nawiązywać do zatrzymania w dniu 15 grudnia 2017 roku w Krakowie kibica, który w trakcie tej czynności został postrzelony, w wyniku czego zmarł".
Za nawoływanie do zbrodni grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
PAP/wm