Wprowadziły się tutaj młode rodziny z dziećmi, osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie, seniorzy. Takie były wymogi programu Mieszkanie Plus. Była lista rankingowa. Każdy dostawał punkty za takie rzeczy. I jak te osoby mają tyle zapłacić?
- pyta pani Marta, inna lokatorka krakowskich Mieszkań Plus.
Na Klinach jest osiem bloków, 481 mieszkań, które wybudowała spółka PFR Nieruchomości. Były przekazywane lokatorom od 2022 roku. Panowała wówczas euforia - o każde mieszkanie walczyło ponad pięciu chętnych.
Program był przeznaczony dla osób, które znajdowały się w tak zwanej luce czynszowej (czyli niemogących pozwolić sobie na komercyjny wynajem nieruchomości), a jednocześnie bez możliwości wzięcia kredytu hipotecznego. Zostały przygotowane zasady punktacji, tak jak mówi pani Marta: po pierwsze rodziny z dziećmi i osoby przed 35. rokiem życia, po drugie osoby z niepełnosprawnościami, wreszcie seniorzy i repatrianci.
"Mieszkania dla przeciętnej polskiej rodziny"
Październik, rok 2016, Katowice - konferencja prasowa polityków Prawa i Sprawiedliwości, inaugurująca pilotaż programu Mieszkanie Plus. Lista obecności - ówcześni wicepremier Mateusz Morawiecki, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk oraz premier Beata Szydło, która mówi:
"Program Mieszkanie Plus staje się faktem. To jest oferta, którą kierujemy do polskich rodzin, do młodych ludzi, do średniej klasy, do wszystkich, którzy chcą mieć własne mieszkanie, potrzebują tego mieszkania, by myśleć o przyszłości swojej rodziny"
Te obietnice przypominają dziś ludzie, którzy - jak sami mówią - "dali się omamić". Od początku wiedzieli, że to nie są mieszkania socjalne.
Przyszło mnóstwo ludzi, którzy nie chcieli nic za darmo, tylko z jakiejś przyczyny znaleźli się w kłopocie albo liczyli na lepszy start. I na przykładzie moim i męża: jesteśmy ludźmi całe życie pracującymi, ale niestety pandemia zniszczyła wszystko, co budowaliśmy. Obydwoje mieliśmy firmy, koronawirus nas zmasakrował. Dla nas te mieszkania były możliwością, nadzieją, po tym, gdy straciliśmy oszczędności życia
- mówi pani Iwona.
Lokatorzy zdawali sobie również sprawę, że jeżeli zdecydują się na wykup mieszkania, to będą musieli płacić równocześnie najem instytucjonalny i spłacać kapitał za nieruchomość.
Z tym, że najem instytucjonalny płacę dziś w wysokości 1,7 tys. zł, plus oczywiście media, ale przy dojściu do własności PFR zaproponował warunki komercyjne tego najmu, około tysiąc złotych więcej, czyli około 2,7 tys. za mieszkanie 45-metrowe
- mówi pani Iwona.
Razem z ratą za spłatę kapitału pani Iwona zaczynałaby więc od kwoty ponad 4 tys. miesięcznie, a kończyłaby po 25 latach na ponad 6 tys.(uwzględniając inflację).
Pan Marek dodaje, że czuje się bezsilny i oszukany, bo politycy od początku wiedzieli, w jakiej formule przygotowują program.
Mam wrażenie, że PFR Nieruchomości zrobił sobie z nas maszynkę do zarabiania pieniędzy
- mówi.
To właśnie uwarunkowaniami prawnymi dziś tłumaczy się spółka. I paradoksalnie - trudno nie przyznać racji jej przedstawicielom.
Politycy obiecują, urzędnicy rozkładają ręce, ludzie cierpią
Cena za metr kwadratowy nie jest wyższa niż rynkowa w tym standardzie i lokalizacji, a wartość każdego lokalu wycenia niezależny rzeczoznawca
- przekonuje Ewa Syta, rzeczniczka PFR Nieruchomości.
Syta przyznaje, że lokatorzy muszą jednocześnie płacić wspomniane dwie składowe: kapitał i czynsz. Dlaczego? Bo tak stanowi prawo, a konkretnie przewidziana w programie Mieszkanie Plus formuła umowy najmu instytucjonalnego z dojściem do własności.
To jest formuła, która jest precyzyjnie opisana w ustawie o ochronie praw lokatorów. W dokumencie jest opisane, jakie opłaty ponosi najemca. Musimy być zgodni z zapisami, które przygotował ustawodawca: to są czynsz, spłata kapitału związana z dojściem do własności i opłaty niezależne od wynajmującego.
Taka, a nie inna konstrukcja legislacyjna, określa wprost, że przez 25 lat, o których mowa w przypadku Mieszkań Plus, osoby dochodzące do własności formalnie są najemcami.
To nie jest sytuacja, w której akt własności przechodzi na drugą stronę od razu po zawarciu umowy
- mówi Syta.
Inaczej niż w przypadku zakupu własnego M z pomocą kredytu hipotecznego.
Co prawda, lokatorzy Mieszkań Plus mają inne opcje wykupu: właśnie z pomocą banku lub za gotówkę. "Gdyby nas było stać, nie bralibyśmy udziału w tym programie" - odpowiadają.
Pytana o deklaracje polityków, rzeczniczka PFR Nieruchomości odpowiada, że od początku założenia programu były takie, że są to mieszkania na wynajem - ze stabilną, niższą niż rynkowa stawka czynszu i dopłatą do niego. Dojście do własności nie miało więc być celem programu Mieszkań Plus. Słowa polityków wprowadziły potencjalnych najemców w błąd.
Na stronie PFR Nieruchomości czytamy: "Ewentualne odstępstwo od przyjętych stawek oznaczałoby działanie sprzeczne z podjętymi uchwałami i udzielonymi zgodami korporacyjnymi wymaganymi przepisami Kodeksu spółek handlowych i postanowieniami Umowy Spółki. Zgodnie bowiem z art. 293 § 1 Kodeksu spółek handlowych członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem sprzecznym z prawem, postanowieniami umowy spółki lub zasadami należytej staranności".
Niższe stawki czyli odpowiedzialność karna?
Co to oznacza? Że ustalenie niższych stawek w ramach umów dojścia do własności mogłoby doprowadzić osoby decyzyjne do wypłacenia odszkodowań spółce, wiązałoby się też z pociągnięciem do odpowiedzialności karnej za wyrządzenie znacznej szkody majątkowej.
I choć teraz tłumaczyć musi się spółka PFR Nieruchomości, to winnymi sporu są raczej politycy, którzy przedstawiali program Mieszkanie Plus w formie, której spółka w tym kształcie prawnym nie mogła, nie może i nie będzie mogła zrealizować - jako opcję tańszego zakupu mieszkania dla osób w potrzebie.
W całym kraju z opcji umowy najmu instytucjonalnego z dojściem do własności w ramach programu Mieszkanie Plus zdecydowało się skorzystać około 160 osób. To niecałe 6 proc. wszystkich najemców, którzy dostali taką ofertę.
Decyzją rządu Mateusza Morawieckiego z maja 2023 roku program Mieszkanie Plus nie jest dalej rozwijany. Politycy deklarowali dekadę temu, że do 2019 roku powstanie w jego ramach 100 tys. mieszkań. Skończyło się skromniej: 20 tys.