Reporterka Radia Kraków od rana towarzyszyła w pracy kierowcy, który prowadzi owiany złą sławą autobus 704.
Dzień pracy kierowcy rozpoczyna się po godzinie 4 rano. Do godz. 6 nie jest źle. Zdarzają się m.in. źle zaparkowane samochody, blokujące przejazd. Znacznie gorzej jest, gdy zaczynają się godziny szczytu. Kierowcy samochodów osobowych, jadący pod prąd - bo jeszcze nie przywykli do nowej organizacji ruchu, piesi przebiegający na czerwonym świetle, niewidoczni rowerzyści, pasażerowie - stłoczeni w autobusie i ograniczający widoczność. A do tego opóźnienia. Kierowcy MPK na każdym skrzyżowaniu walczą z czasem. "Przyjeżdżamy tutaj punktualnie o 6 rano.
Opóźnienie 5-minutowe to dla nas już standard" - mówi jeden z nich. "My, sami kierowcy, musimy improwizować, żeby utrzymać rozkład jazdy" - dodaje kierowca.